
To kolejny rok z rzędu, gdy wniosek Suwalskiego Ośrodka Kultury o dofinansowanie bluesowego festiwalu z pieniędzy resortu kultury, nie uzyskał wymaganego do rekomendacji minimum punktowego. Środki udało się jednak pozyskać organizatorom 35. edycji Festiwalu Rawa Blues.
Suwałki Blues Festival to – w porównaniu do kultowych wydarzeń promujących w kraju ten gatunek muzyki – całkiem młoda inicjatywa. O ile początkowo Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego patrzyło przychylnie na prośby wsparcia wydarzenia, o tyle w ostatnich latach wnioskodawcom coraz częściej brakuje szczęścia. W ubiegłym roku projekt przepadł po odwołaniach – mimo dobrej oceny wstępnej wniosek z Suwałk wyprzedziły inne pomysły. SOK wtedy odwołania nie złożył, licząc na utrzymanie pozycji w rankingu ocen. Co więcej, do koncertu głównej gwiazdy SBF 2014 – Gingera Bakera organizatorzy musieli jeszcze dołożyć. Wysoka cena biletów zniechęciła fanów bluesa.
W ostatnim konkursie wnioski mogły uzyskać maksymalnie 100 punktów. Minimalna ocena umożliwiająca uzyskanie rekomendacji wynosiła 70 punktów. Suwałki Blues Festival uzyskał co prawa pozytywną ocenę formalną, ale to za mało, by dogonić wysoko punktowany Festiwal Kultury Żydowskiej w Krakowie (500 tys. zł dofinansowania), Międzynarodowy Festiwal Muzyki Cerkiewnej „Hajnówka” w Białymstoku (209 tys. z), czy Krakowską Jesień Jazzową – X edycja (150 tys. zł), wspominaną już 35. edycję Festiwalu Rawa Blues (150 tys. zł), czy nawet XVI Letnią Filharmonię AUKSO Wigry – Pieniny (102 tys. zł). Ten ostatni wniosek również złożył Suwalski Ośrodek Kultury.
Blues z Suwałk uzyskał tym razem 60,75 pkt. To wynik poniżej minimum. Ostatnią deską ratunku jest odwołanie, które instytucja może złożyć do 14 lutego 2015 r.
W budżecie miasta na wkład własny do projektu została zarezerwowana kwota 500 tys. zł. Aby utrzymać przyzwoity poziom festiwalu, potrzebne jest drugie tyle. Nadzieją jest pozytywne rozstrzygnięcie odwołania lub wsparcie ze strony sponsorów. To w końcu sztandarowe wydarzenie w Suwałkach.











