Sprawa zmniejszenia liczebności klas, poddawanego przy tej okazji pod wątpliwość dotychczasowego istnienia podziału na grupy językowe i coraz niższej subwencji oświatowej powraca. Podczas środowej (25.03) sesji Rady Miasta w Suwałkach w tej sprawie interweniował poseł Jarosław Zieliński. Jednoznacznej odpowiedzi nie uzyskał.
Dyskusja na temat obniżenia liczby uczniów w klasach trwa. Jarosław Zieliński pojawił się na sesji, by zapytać prezydenta w imieniu nauczycieli języków obcych, dyrektorów szkół i rodziców o plany dotyczące suwalskiej oświaty. Likwidacja grup w nauczaniu języków obcych, wychowania fizycznego czy informatyki byłaby – zdaniem posła PiS – cofnięciem standardów nauczania o 25 lat.
Czesław Renkiewicz, prezydent Suwałk podkreślił, że sytuacja zostanie przeanalizowana. Od 1 kwietnia pojawi się zastępca do spraw oświaty i spraw społecznych. Rozwiązanie tego problemu znajdzie się więc na barkach Ewy Sidorek. – Subwencji mamy coraz mniej – w tym roku o 1 mln zł mniej. Jeśli ubywa dzieci, dlaczego ma przybywać środków finansowych? Przy 87,3 mln zł subwencji, w tym roku wkład miasta przekroczy 35 mln zł – tłumaczył Czesław Renkiewicz.
Prezydent zapowiedział jednak, że Suwałki nie powrócą do „standardów”, gdy w grupach językowych było po 25 uczniów. – Zachowajmy spokój – apelował, dodając, że nawet jeśli wyda określone wytyczne dotyczące naboru na nowy rok szkolny, będzie „reagować elastycznie na sytuacje, które się pojawią”.










