Wataha zawitała do Suwałk. Wieczór autorski z Agi Włodarczyk i Diuną

0
130
Agata Włodarczyk i Diuna w Suwałkach.
Agata Włodarczyk i Diuna w Suwałkach.
Agata Włodarczyk i Diuna w Suwałkach.

Suwalczanie spragnieni są pasjonujących opowieści – taki wniosek można wysnuć po spotkaniu autorskim z Agatą Włodarczyk, które miało miejsce w klubokawiarni „Poduszka”.

Autor: Katarzyna Otłowska

We wtorkowy wieczór (14.07.2015) naprawdę trudno było wetknąć szpilkę w Poduszkowe wnętrze. Fotele, kanapy i krzesła nie pomieściły wielbicieli intrygujących wspomnień z niebanalnej wyprawy w Himalaje – wiele osób musiało zadowolić się miejscami siedzącymi na podłodze, ale na pewno nikt nie narzekał na warunki zewnętrzne, bo o wiele ważniejszy i rekompensujący wszystko okazał się żywioł opowieści.

Wysoka, szczupła blondynka z pasją opowiadała o życiowych perypetiach, które stały się udziałem jej, jej narzeczonego oraz ich nietuzinkowego psa – Diuny. Agata Włodarczyk podzieliła się z uczestnikami spotkania wieloma historiami – zabawnymi, zaskakującymi, ale nierzadko mrożącymi krew w żyłach.

Autorami książki „Wataha w podróży. Himalaje na czterech łapach” są pochodząca z Suwałk Agata Włodarczyk oraz jej partner, Przemysław Bucharowski, którego obowiązki służbowe zatrzymały w Warszawie, zatem nie mógł spotkać się w „Poduszce” z licznym gronem zainteresowanych tematem słuchaczy. Jednak chyba nikt nie wyszedł z wieczoru autorskiego z uczuciem niedosytu: nasza krajanka z pasją i swadą opisywała niesamowite perypetie, jakie spotkały tę oryginalną trójkę podróżników w Indiach, na trekkingowych szlakach, czy jeszcze wcześniej – w Polsce, gdy do dwojga ludzi dołączył czworonożny przyjaciel.

No właśnie – bo choć autorów jest dwoje, to przecież niezwykle ważną rolę w całej tej wyprawie odegrała Diuna. Ba, bez niej niewątpliwie wcale nie doszłoby do tej pięćsetkilometrowej wędrówki przez urokliwe zakątki Himalajów! Diuna to wilczak czechosłowacki, przedstawicielka rasy nieco dla nas „egzotycznej”, bo niezbyt często w Polsce spotykanej. Sześćdziesiąt lat temu została ona stworzona przez pograniczników, którzy pragnęli wyhodować zwierzęta idealne do patrolowania granic – wytrzymałe, wierne, odporne na zmienne warunki. Tak się stało, choć po pewnym czasie okazało się, że psy tej rasy są bardzo towarzyskie, przyjacielskie, niezwykle szybko przywiązują się, co niekoniecznie było dobre dla zwierząt mających pełnić swego rodzaju służbę, w której były narażone na możliwą zmianę „pana”. Jednak dla właścicieli – określmy to słowem „cywilnych” – ta wierność mogła być wielką zaletą. Choć „przy okazji” niezwykle inteligentne i sprytne wilczaki sprawiają pewne problemy – bez trudu otwierają lodówkę, by dotrzeć do smakołyków, ale boją się tłumów, hałasu, środków transportu. Jednak fakt, iż są niezwykle aktywne i odporne na wysokie temperatury, zaważył na decyzji, by to właśnie wilczak czechosłowacki zagościł pod dachem Agaty Włodarczyk i Przemka Bucharowskiego. Urocza Diuna raczej nie spodziewała się, jak wiele przygód będzie jej dane przeżyć ze swoimi nowymi właścicielami…

Autorka z humorem opowiedziała o okolicznościach podjęcia decyzji o wyjeździe do Indii – na pozór bardzo ciekawa propozycja pracy sprawiła, że wraz z partnerem dosłownie z dnia na dzień złożyli wymówienia, sprzedali samochód, by mieć fundusze na podróż, wynajęli swoje mieszkanie i… wtedy rozpoczęła się ich niesamowita przygoda! Zetknięcie z Indiami początkowo wywołało zachwyt – ze styczniowego zimna trafili w miejsce, które olśniło ich mnogością barw, zapachów, cieszyło ciepłem. Jednak po dwóch tygodniach odbiór Indii był nieco mniej entuzjastyczny, bo brak dystansu w kontaktach z miejscowymi, czterdziestostopniowe upały i wiele innych niedogodności ostudziły ich radość. Po dwóch miesiącach przyszła także konstatacja, że „wymarzona praca” nie do końca jest tym, co chcieliby robić… Niestety, okazało się, że planowany powrót nie może dojść do skutku ze względu na Diunę – brak jednego badania przekreślił ich plany, a rozstanie się z pupilem nie wchodziło w grę.

Dalsze perypetie tej trójki są po prostu niesamowite: co robić dalej w sytuacji, gdy muszą zostać w Indiach jeszcze przez trzy miesiące? Ruszyć w Himalaje! A jak zdobyć na to fundusze? Zagrać w filmie! Jeśli wydaje się to komuś mało realne, to trzeba koniecznie zajrzeć do książki „Wataha w podróży. Himalaje na czterech łapach” – opowieść o niezwykłej podróży i jej zaskakującym finale być może zainspiruje czytelników do pójścia w ślady autorów. Dodajmy, że choć Agaty Włodarczyk stwierdziła, że wiedząc, jak trudnym przedsięwzięciem będzie wyprawa z psem, nie zdecydowałaby się na nią, to jednak właśnie Diuna sprawiła, że zakończyła się ona szczęśliwie (ciekawych jak to się stało, odsyłamy do lektury!), a poza tym – to właśnie ów czworonożny przyjaciel i troska o niego, przywiązanie stały się impulsem, by podjąć decyzję o wyprawie w Himalaje, pozwoliły przeżyć niezwykłe chwile i jak zdradziła autorka – obudziły apetyt na powrót w to miejsce.

Ci, którzy przyszli do „Poduszki”, mieli okazję poznać także Diunę! Suczka pozwoliła, by pani opowiedziała o wspólnie przeżytych przygodach – sama ucięła sobie długą drzemkę, choć na koniec bardzo aktywnie zapoznawała się z uczestnikami spotkania.

Fot. Wojciech Otłowski – www.wojciech-otlowski.pl

Leave a Reply