W meczu czwartej kolejki I ligi Wigry Suwałki zremisowały z Bytovią Bytów 2:2. Tym samym suwalscy kibice przekonali się po raz kolejny, że rywal z Bytowa jest dla suwalczan niezwykle niewdzięcznym przeciwnikiem.
Autor: Wojciech Otłowski
Po raz trzeci „biało-niebieskim” nie udało się wygrać, choć przecież po 24 minutach Wigry prowadziły 2:0. Bytovię to jednak nie podłamało, potrafiła się podnieść, doprowadzić do remisu, pozostając tym samym jedyną drużyną pierwszoligową bez porażki. Stawka w tym sezonie jest niezwykle wyrównana, pierwsze miejsce od strefy spadkowej dzielą tylko trzy punkty, co wobec następnych 30 kolejek jest przewagą – na tym etapie – mało istotną.
Na czele tabeli jest aż siedem zespołów, które zgromadziły siedem punktów. W tym gronie są i Wigry. Warto podkreślić, że w tym tygodniu suwalczanie spotkają z innymi zespołami z owej „siedmiopunktowej” grupy. W środę w Gdyni zmierzą się z tamtejszą Arką, z kolei w niedzielę podejmą w Suwałkach olsztyński Stomil – zatem emocji kibicom nie zabraknie.
Wigry Suwałki – Bytovia Bytów 2:2. Bramki: Barłomiej Kalinkowski (6′) i Adrian Karankiewicz (24′) dla Wigier oraz Michał Jakbowski (42′) oraz Janusz Surdykowski (71′) dla Bytovii.
Fot. Wojciech Otłowski – www.wojciech-otlowski.pl












































