Dużo okazji do zdobycia bramek, trzy – w sumie – gole, a także mnóstwo emocji – to bilans sobotniego spotkania na Zarzeczu. W domowym meczu Wigry Suwałki zmierzyły się ze znajdującą się w tabeli kilka pozycji niżej Bronią Radom. Choć ta różnica mogła sugerować, że wygrana przypadnie gospodarzom, to wcale nie tak prosto było zdobyć wymarzone trzy punkty.

© 2026 Wojciech Otłowski
Pierwsza połowa była bardzo wyrównana i bezbramkowa. Druga rozpoczęła się fortunnie dla suwalczan. W pięćdziesiątej minucie dobrze na lewym skrzydle znalazł się Bartosz Gużewski, który otworzył wynik. Radość suwalskich kibiców trwała raptem pięć minut, gdy to zamieszanie w polu karnym wykorzystał Adrian Dziubiński. Były i kolejne sytuacje, w tym wręcz stuprocentowe – ale niewykorzystane, po jednej i po drugiej stronie. W jednym przypadku piłkę zmierzającą do bramki wybił obrońca gości.

© 2026 Wojciech Otłowski
I kiedy już wydawało się, że rywale zadowolą się podziałem punktów, w 87. minucie strzałem głową popisał się Dawid Zagórski. Co ciekawe, na pomeczowej konferencji sam trener biało-niebieskich powiedział, że nie jest to typowy dla tego zawodnika sposób strzelania. Ten wynik – 2:1 – utrzymany został to końca spotkania.

© 2026 Wojciech Otłowski
Szkoleniowiec Broni, Mariusz Lisiecki żałował takiego rezultatu, zwłaszcza, że jak stwierdził – jego zawodnicy wysoko zawiesili poprzeczkę. Z kolei Arkadiusz Szczerbowski podkreślał zgranie swojej drużyny, dziękował kibicom, których nazwał „dwunastym zawodnikiem”. Zapytany o plany na kolejne mecze, wyraził nadzieję, że piątkowe spotkanie z GKS Wikielec będzie przedłużeniem pasma zwycięstw, a jego wynik – miłym, świątecznym prezentem dla kibiców.

© 2026 Wojciech Otłowski
Wigry Suwałki – Broń Radom 2:1 (0:0)
Bramki: Bartosz Gużewski (49′), Dawid Zagórski (87′) oraz Adrian Dziubiński (55′)
Fotografie w postaci pokazu slajdów: Katarzyna i Wojciech Otłowscy











