- Reklama -

Pekińska modliszka z Met w Operze i Filharmonii Podlaskiej

Dawno temu, w czasie najazdu tatarskiego, prababka Turandot została porwana, uwiedziona i zamordowana przez cudzoziemca.  Za tę zbrodnię księżniczka postanowiła zemścić się na całym męskim rodzie. Obiecała sobie, że nigdy żaden mężczyzna jej nie zdobędzie. Piękna i okrutna księżniczka chińska ma wielu adoratorów, a każdemu z kandydatów do swojej ręki zadaje trzy zagadki; kto nie odpowie – ten da głowę pod topór. Głowy spadają. Ale i ją samą czeka zagadka. Kalaf, ku zdumieniu i przerażeniu księżniczki, odpowiada na wszystkie pytania. Gdy tłum wiwatuje na cześć Nieznanego Księcia, zwycięzca zaskakuje wszystkich. Jest nieprzytomnie zakochany i chce żeby Turandot została jego żona z własnej woli, pod wpływem miłości. Dlatego daje księżniczce jeszcze jedną szansę, ryzykując własnym życiem: niech do świtu odgadnie jego imię, jeśli to zrobi – będzie mogła skazać go na śmierć. Księżniczka zapowiada, że nikt z jej poddanych nie może spać tej nocy, dopóki imię tajemniczego przybysza nie będzie znane. Jeśli im się to nie uda, zostaną zamordowani.

Nadchodzi noc, a wraz z nią rozbrzmiewa jedna z najpiękniejszych arii operowych „Nessum dorma” Kalafa, dziś powszechnie kojarzona z przepięknym wykonaniem Luciano Pavarottiego.

– Od strony muzycznej jest „Turandot” bez wątpienia najbardziej wartościowym dziełem Pucciniego – pisze Józef Kański w ‘Przewodniku operowym’.  – Zachowując w solowych ariach melodyjność właściwą wcześniejszym jego kompozycjom, różni się jednak od nich bardzo pod względem charakteru. Harmonika jest znacznie bardziej wyszukana (od razu na pierwszych stronach partytury spotykamy się z bitonalnością); wrażenie egzotyki osiąga kompozytor między innymi poprzez budowanie melodii na pentatonice, charakterystycznej dla muzyki ludów  Wschodu, oraz przez wprowadzenie szczególnie bogatego zespołu instrumentów perkusyjnych, zgodnie z duchem muzyki chińskiej. Tytułowa partia jest pod względem rozmiarów znacznie skromniejsza niż np. w „Tosce” czy „Madame Butterfly”: Turandot zaczyna śpiewać dopiero w połowie II aktu opery. Mimo to partia jej, ze względu na ciągłe operowanie wysokim rejestrem głosu oraz na trudną do wytrzymania potęgę dramatycznego napięcia, należy do najcięższych w całym repertuarze operowym – obok Wagnerowskiej Brunhildy i Straussowskiej Salome. Warto jeszcze zwrócić uwagę na wielką rolę chóru i mnogość scen zbiorowych, co sprawia, iż „Turandot”, jako jedyne z dzieł Pucciniego, zbliża się po trosze do stylu „wielkiej opery”.

Jaką interpretację tej historii zaprezentuje Franco Zaffirelli, który podjął się reżyserii nowojorskiej „Turandot”? Przekonacie się o tym  Państwo już w tę sobotę 30 stycznia. Jak zwykle o godzinie 18.55 na Scenie Kameralnej OiFP zaczynamy ekskluzywną transmisję z Metropolitan Opera.

image001
źródło: Opera i Filharmonia Podlaska Europejskie Centrum Sztuki w Białymstoku

Głosy prasy o spektaklu:

[Nina Stemme w roli księżniczki Turandot] w zadziwiająco sugestywny sposób potrafiła oddać charakter tej przerażająco lodowatej dziewczyny. Jej silny głos przez cały wieczór lśnił blaskiem, a wysokie nuty osiągane przez nią bez wysiłku, nigdy nie sprawiały wrażenia forsowanych, nawet w chwilach, gdy sopran solistki dominował nad masami orkiestry i chóru. Anita Hartig wypadła pięknie w partii pełnej poświęcenia Liù, jej łagodny, pełen ekspresji głos nabrzmiewał nutami żalu; głęboki bas-baryton Alexander Tsymbalyuk wcielił się w postać pełnego godności Timura. Dyrygent Paolo Carignani sprawnie odczytywał każdy szczegół pysznej partytury Pucciniego.

„The New York Times”

[Nina Stemme jako Turandot] w umiejętny sposób umiała surowym i władczym tonom tej z gruntu niesympatycznej księżniczki przydać cechy nieodpartego magnetyzmu. [Marco Berti w roli Calàfa] wznosi się na wyżyny, emanując godnością …
„Financial Times”

Sceneria pałacu cesarskiego – to jeden z najbardziej olśniewających bogactwem obrazów, jakie można oglądać na scenie Met. [Anita Hartig] od pierwszych chwil na scenie ukazuje Liù jako postać pełnowymiarową, zarówno pod względem wokalnym jak i dramatycznym, wyrażając w swoim urzekającym śpiewie siłę udręczonej miłości tej dziewczyny. Pozostali wykonawcy również są świetni, zwłaszcza Alexander Tsymbalyuk jako stary król Timur, który dysponując głębokim bas-barytonem o mahoniowej barwie, przydaje kreowanej przez siebie postaci nadzwyczajnego patosu.
„New York Classical Review”

O „Turandot” i Puccinim na stronie internetowej OiFP.

Najnowsze artykuły

Paśny Buriat poleca: Recenzja książki Artura Ziontka „Stałem nago na progu domu. Opowiadania”

Czy codzienność może być atrakcyjnym tematem książki? Takie pytanie...

Potrzebujesz PDF ze zdjęć? Oto najszybszy sposób

Zdjęcia ze smartfona, skany dokumentów, fotografie z archiwum, wszystko...

Wiatr w żagle. 1 maja rusza sezon na Wigrach

1 maja jezioro Wigry znów zacznie żyć pełnią wodniackiego...

„Kokuho” w Cinema Lumiere: ile kosztuje spełnienie marzeń (wygraj bilety)?

https://www.youtube.com/watch?v=MKrcitX02k8&t=1s W cyklu "Kino dla koneserów" w Cinema Lumiere w...

Z regionu: Konkurs o indeks Politechniki Białostockiej EL-ROBO-MECH 2026

Sztuczna inteligencja ratująca dzieci w samochodach, robotyczni towarzysze dla...
Reklama

Pozostałe artykuły

„Diabeł ubiera się u Prady 2” już od 1 maja w Cinema Lumiere w Suwałkach (bilety)

https://www.youtube.com/watch?v=PMd1at7OwiE To jedna z najbardziej wyczekiwanych premier tej wiosny. Po niemal dwóch dekadach od sukcesu filmu Diabeł ubiera się u Prady na wielki ekran powraca...

Halka po włosku po raz pierwszy w historii. Światowa premiera w Białymstoku

W maju 2026 roku na Dużej Scenie Opery i Filharmonii Podlaskiej zostanie zaprezentowana pierwsza w historii inscenizacja opery Halka Stanisława Moniuszki we włoskiej wersji językowej. Spektakl,...

Wielka fuzja energii w Suwałkach. Suwałki Street Festiwal łączy siły z Juwenaliami PUZ 2026

To będzie weekend, jakiego Suwałki jeszcze nie widziały. Kultura uliczna spotka się ze studencką energią, a efekt tej współpracy zapowiada się wyjątkowo. Miasto Suwałki,...