O pisankach z Suwalszczyzny

Na zdj. pisanka wykonana przez Izabelę Filewicz (z jej podpisem).

Pisanka w tradycji wielkanocnej ma swoje szczególne miejsce. Tradycja zdobienia jaj ma jednak o wiele starszą historię niż mogłoby się wydawać, sięga aż do starożytności. My sięgniemy 50 lat wstecz i spojrzymy na pisanki z Suwalszczyzny.

Autor: Iwona Danilewicz

W zbiorach działu etnografii Muzeum Okręgowego w Suwałkach znajduje się kilkaset pisanek z wielu miejscowości regionu. Są wśród nich jaja z Puńska, Sejn, czy obecnego „centrum pisanki” – Lipska, w którym znajduje się nawet muzeum tradycyjnej pisanki. Wiele jaj ze zbiorów suwalskiej placówki pochodzi z lat 60. XX wieku. Jak to możliwe, że przetrwały tyle czasu w całkiem dobrym stanie? – Sekret tkwi w sposobie przygotowania jaja. Był to proces o wiele dłuższy niż teraz. Kiedyś gospodynie jaja na twardo gotowały nawet 4 godziny – tłumaczy Krzysztof Snarski z Muzeum Okręgowego w Suwałkach.

Najstarsze pisanki, jakie znaleźć można w zbiorach muzealnych, barwione są naturalnie, przy pomocy łupin cebuli czy kory olszyny wymieszanej ze startą zendrą (opiłki żelaza). Najczęściej są to jaja kurze (również te od kur rajskich), rzadziej gęsie. Pisankowa moda się zmienia – teraz wykorzystuje coraz chętniej nawet jaja strusie – na skorupkę przenoszone są nie tylko wzory, ale całe obrazy.

Twórczynie z Suwalszczyzny, zajmujące się tworzeniem pisanek, wykonywały je głównie w technice batikowej, pisząc na skorupkach wzory woskiem pszczelim za pomocą patyczków, igiełek, szpileczek. Mimo że każda pisanka jest inna, można wyróżnić kilka typów wzornictwa, charakterystycznych dla poszczególnych części regionu. Jednym z popularniejszych wzorów są wszelkie drzewa życia i wzory pochodne, wzory geometryczne. Pisanki były też dzielone na kilka części i zdobione na zasadzie symetrii, powtarzalności lub przeciwieństw – dobro/zło, góra/dół, lewa/prawa. – Kobiety wykonujące pisanki nie analizowały wzorów w sposób, w jaki my to robimy. Ich wiedza pochodziła z tradycji przekazywanej z pokolenia na pokolenie – dodaje Snarski. Ciekawostką w tradycji pisankowej na Suwalszczyźnie są jaja, na których wzory były wytrawiane kwasem kapuścianym. To rzadkość.

Każda pisanka i drapanka nosi rys indywidualny swojej twórczyni. Rozpoznać je można głównie dzięki technice, kolorystyce, wzorom etc. W Muzeum Okręgowym w Suwałkach znaleźć można prawdziwe znakomitości. – Sejneńszczyzna ma swoje charakterystyczne wzory. W Puńsku i okolicach jaja są zdobione we wzory, które pojawiają się na litewskich krajkach – opisuje Krzysztof Snarski. Wśród twórczyń ludowych tamtej części regionu szczególne miejsce zajmuje Izabela Filewicz. Pisanki tej twórczyni są podpi

ane jej nazwiskiem (to prawdziwa rzadkość), mają też na sobie datę. Wzory zaś są bardzo charakterystyczne.

Pisanki tworzone obecnie różnią się od tych sprzed 50 czy 100 lat. Barwniki wykorzystywane do nadania im koloru coraz rzadziej są naturalne. Na samych pisankach pojawia się coraz więcej treści – głównie życzeń. – Doszliśmy do momentu, gdy pisanka przeniosła się ze sfery obyczajowej i sakralnej do sfery komercyjnej. Pisanki są obecnie gadżetami reklamowymi firm – dodaje K. Snarski. Prezentami były jednak o wiele wcześniej. Więcej o tradycjach wielkanocnych w artykule: ALE PROSZĘ O KIEŁBASĘ, CO TRZY RAZY SIĘ OPASZĘ… WIELKANOC NA SUWALSZCZYŹNIE.

Na zdj. wybrane pisanki ze zbiorów Muzeum Okręgowego w Suwałkach.

2 KOMENTARZE

Dodaj komentarz