Pszczela niedziela w Plazie

24.04.2016, Suwalki, CHR Plaza - Lowcy Miodu. © 2016 Wojciech OT£OWSKI

Centrum handlowe to ludnie odwiedzane miejsce, zwłaszcza w weekend, zatem niedzielna impreza była doskonałą sposobnością, by przy okazji przybliżyć osobom, które tu się wybrały, ważny temat. A takim są właśnie pszczoły. Pracowite owady niekoniecznie są przez nas docenianie albo też – nie w pełni. Jak się okazuje, co trzeci ze spożywanych przez nas produktów powstał właśnie dzięki pszczołom! O tym, ale i o innych kwestiach, które sprawiają, że te owady są tak dla nas ważne, opowiadali pracownicy Wigierskiego Parku Narodowego oraz Nadleśnictwa Augustów.

Autor: Katarzyna Otłowska

Tuż po południu w Plazie rozpoczęło się spotkanie pod hasłem „Łowcy miodu”. W programie zaplanowano wiele atrakcji – dla starszych i dla młodszych zainteresowanych tematem, choć nawet i osoby, które nie wiedziały o tym przedsięwzięciu, z zaciekawieniem przystawały, oglądały eksponaty, przysłuchiwały się opowieściom i wyjaśnieniom specjalistów.

A było co oglądać! Niektórym wszak pszczele siedziby kojarzą się z kolorowymi domkami w wiejskiej pasiece, a przecież hodowla tych owadów to działanie, którym nasi przodkowie zajmowali się setki, a nawet tysiące lat temu! Niegdyś dzikie pszczoły gnieździły się w barciach i – jak się okazuje – takie tradycyjne siedziby to wymarzone miejsca dla tych owadów. Dlatego też i na naszych terenach prowadzone są działania mające odrodzić bartnictwo, także dzięki kontaktom ze specjalistami z Baszkirii, gdzie wiele osób kultywuje tę tradycję. Potrzeba wiele i niewiele zarazem – bo wykonane przez człowieka barcie czy też kłody bartne są w większości zasiedlane samoczynnie. Z drugiej strony stworzenie odpowiednich „domków” wymaga wiedzy, staranności, znajomości techniki.

Tych, którzy mieli okazję porozmawiać z organizatorami prowadzącymi imprezę, nie trzeba przekonywać, że to działanie potrzebne. Pszczoły produkują nie tylko miód, wytwarzają też pierzgę, kit pszczeli, mleczko pszczele, wosk, zapylają mnóstwo gatunków owoców i warzyw. To temat wdzięczny i bardzo bogaty, dlatego były i rozmowy, ciekawostki, warsztaty dla najmłodszych, prezentacje, pokaz zdjęć i wykład, a wreszcie emisja filmu „Łowcy miodu”, który miał swoją premierę dwa dni temu. W niedzielę i suwalczanie mogli przekonać się, że pszczoły mają się najlepiej nie na wsi, gdzie uprawy monokulturowe oraz masowo stosowane pestycydy uniemożliwiają im wręcz egzystencję. Niezwykle ważne jest pszczelarstwo miejskie (w wielu miastach na dachach wysokich budynków powstają pasieki), ale też i odradzanie tradycyjnego bartnictwa. W Puszczy Augustowskiej jest dziesięć barci i jedenaście kłód bartnych. Z pewnością po niedzielnym spotkaniu grono kibicujących projektowi przywracania tradycyjnego bartnictwa jest o wiele większe.

Fot. Wojciech Otłowski – www.wojciech-otlowski.pl

Dodaj komentarz