W „Kinie konesera” film „Lion. Droga do domu”

„Lion. Droga do domu” to poruszający, pełen emocji i niezwykłej energii film producentów nagrodzonego Oscarem „Jak zostać królem”. W obsadzie znaleźli się fenomenalny Dev Patel („Slumdog. Milioner z ulicy”), Rooney Mara („Dziewczyna z tatuażem”) oraz Nicole Kidman („Grace księżna Monako”). Film zainspirowany prawdziwą historią o nadzwyczajnej odwadze i wielkiej sile miłości będzie można obejrzeć w „Cinema Lumiere” we wtorek, 24 stycznia o godz. 18.15.

Materiały prasowe.

Pięcioletni chłopiec gubi się na ulicach Kalkuty, tysiące kilometrów od domu. Napotkanym ludziom nie jest w stanie powiedzieć wiele o sobie. Nie zna swojego nazwiska ani adresu. Zdany wyłącznie na siebie, musi stawić czoło zagrożeniom czyhającym na ulicach wielomilionowego miasta. W najmniej oczekiwanym momencie jego los odmienia para Australijczyków. 25 lat później, już jako mężczyzna, wyrusza na poszukiwanie utraconego domu i rodziny.

Niezwykła historia, mocny film

Producenci z See-Saw Films – Emile Sherman i Iain Canning, gdy tylko usłyszeli o niezwykłej historii Saroo Brierleya i jego podróży w poszukiwaniu rodzinnego domu, mieli pewność, że jest to materiał na film o wielkiej emocjonalnej mocy. Wspomnienia Brierleya wyszły drukiem w 2012 roku pod tytułem „A Long Way Home” (2012, wyd. polskie „Daleko od domu”, Znak 2015); jego historię szeroko relacjonowały media w Indiach i na Zachodzie. Nie tylko wymienieni producenci dostrzegli ogromny potencjał tej opowieści. Prawo do dystrybucji filmu (poza Australią i Nową Zelandią) zakupiła The Weinstein Company podczas targów scenariuszowych na MFF w Cannes w 2014 roku.

– To jedna z tych opowieści, które nikogo nie pozostawiają obojętnym. Dotyczy potrzeby odszukania swych korzeni, dowiedzenia się, kim jesteś i skąd się wywodzisz – opowiadał Emile Sherman („Jak zostać królem”, „Wstyd”, „Slow West”). Iain Canning („Wstyd”, „Pan Holmes”, „Makbet”) dodawał: – Czytaliśmy z Emilem jedną z pierwszych wersji wspomnień Saroo i zakończenie było doprawdy niezwykłe, nie sposób było uniknąć wzruszenia. Producenci postanowili powierzyć reżyserię Garthowi Davisowi po festiwalowej premierze (Sundance 2013) serialu „Top of the Lake” (Ale Kino+, DVD: „Tajemnice Laketop”), którą to produkcję Davis współreżyserował wraz z Jane Campion. Canning był producentem wykonawczym serialu, którego sukces przerósł oczekiwania twórców. Producenci postanowili zaufać Davisowi.

– Zdaliśmy się na instynkt. Czuliśmy, że Garth, choć nie zrobił jeszcze kinowej fabuły, jest właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. Ma wielką wyobraźnię wizualną i jednocześnie doskonałe, intymne podejście do aktorów. W dodatku jest reżyserem, który nie boi się ukazywać emocji, nawet skrajnych, i potrafi to zrobić wiarygodnie. Umie także oddać grę przeznaczenia i nadziei. A to było ważne przy tym temacie, bo chodziło nam przecież o to, by pokazać siłę więzów rodzinnych w sposób naturalny i świeży – mówił Sherman.

Poczuć smak Indii

Lion4Reżyser udał się do Indii, by poznać kraj i jego klimat. Spędził sporo czasu w Kalkucie i w rodzinnej wiosce Saroo. Był świadkiem pierwszego spotkania rodzonej matki Saroo, Kamli z matką adopcyjną, Sue. Zdecydowano, że część zdjęć powstanie właśnie tam. Na planie częstymi gośćmi byli prawdziwi członkowie rodziny Saroo. – Chciałem podążyć śladami Saroo w takim stopniu, jak to tylko było możliwe. Spacerowałem po wiosce, gdzie mieszkał, siedziałem na ławce na stacji Burhanpur, gdzie mały Saroo obudził się samotny i zagubiony, błądziłem po ogromnej stacji w Kalkucie. Wyobraziłem sobie, że to mój dzieciak w wieku pięciu lat budzi się w zupełnie obcym miejscu sam, nie znając języka. To pomogło mi zrozumieć emocje Saroo – opowiadał reżyser.

Dwa razy Saroo

Jednym z największych wyzwań dla filmowców było znalezienie chłopca, który by zagrał małego Saroo. Spośród setek hinduskich kandydatów nagrano tych z aktorskim potencjałem. Nagrania z przesłuchań przesłano do Australii, gdzie oglądali je reżyser, producentka Angie Fielder, dramaturg Miranda Harcourt i szefowa castingów Kirsty McGregor. Następnie ta sama ekipa udała się do Indii, by przesłuchać na miejscu kandydatów z krótkiej listy, w tym Sunny’ego Pawara, który ostatecznie dostał rolę.

– Wiedziałem, jakiego chłopaka szukam, miałem już dokładną wizję tej postaci. Problem polegał na tym, że dzieci są z reguły dobrymi aktorami, ale przeważnie dopiero w wieku około ośmiu lat. A ja zdawałem sobie sprawę, że na planie muszę mieć prawdziwego pięciolatka, by widzowie w pełni mogli poczuć jego dziecięce zagubienie w wielkim świecie. Potrzebowałem chłopca, którego naturalność stanowiłaby jakieś osiemdziesiąt procent jego kreacji. Obserwowałem uważnie Sunny’ego i dostrzegłem w nim ten cień cierpienia; w jego twarzy była tak potrzebna mi odrobina mroku. Ale czy ten chłopak będzie w stanie zapłakać, krzyczeć, jednym słowem, czy da się wyreżyserować i jednocześnie pozostanie naturalny? Okazało się, że wybraliśmy świetnie – bo wszystko to potrafił, i o wiele więcej. Na naszych oczach stał się aktorem. Zdołał pozbierać emocje, o których mu opowiedzieliśmy i uczynić je własnymi. Okazało się, że już niewiele trzeba mu tłumaczyć. Sam doskonale widział, co trzeba zrobić i dodawał wiele od siebie – dodał reżyser.

Lion1

Do roli dorosłego Saroo wybrano Deva Patela, brytyjskiego aktora o hinduskich korzeniach i o międzynarodowym rozgłosie („Slumdog. Milioner z ulicy”, „Hotel Marigold”), który mocno walczył o rolę po lekturze scenariusza. Zdjęcia rozpoczęto w styczniu 2015 roku w Kalkucie. Emile Sherman przyznawał, że tego właśnie aktora brano od początku pod uwagę, ponieważ uważano, że rolę Saroo powinien zagrać ktoś o hinduskich korzeniach, ale wychowany w kręgu kultury zachodniej. Zdjęcia próbne całkowicie przekonały twórców filmu do Patela. Canning mówił: – Uważam, że Dev nadał tej roli wielką emocjonalną głębię. Takiego go jeszcze nie widzieliśmy na ekranie. Moim zdaniem rozpoczął w ten sposób nowy etap swej kariery.

Siła tęsknoty, siła rodziny

Lion2Relacja Saroo z jego starszym bratem Guddu, granym przez debiutanta Abhisheka Bharate, była kluczowa dla filmu. – Ta postać ma w sobie światło – tłumaczył reżyser. – Abhishek ma w sobie właśnie takie światło. Jego uśmiechu nie sposób zapomnieć.

Natomiast po spotkaniu z prawdziwą Sue Brierley w jej domu w Tasmanii, reżyser był przekonany, że zatrudnienie do tej roli Nicole Kidman („Portret damy”, „Godziny”, „Inni”) jest wręcz niezbędne. – Spędziłem sporo czasu z Sue i pewnego dnia mnie olśniło. Tak, to powinna zagrać Kidman, bo ma w swej osobowości coś bardzo zbliżonego do Sue. Skontaktowałem się z aktorką i po naszym spotkaniu w Nowym Jorku byłem pewny, że moja intuicja jest w stu procentach słuszna. Nicole jest nie tylko stuprocentową profesjonalistką, ale jednocześnie niezwykle wrażliwą, pełną empatii osobą.

Lion3Do roli dziewczyny Saroo – Lucy, producent wykonawczy Harvey Weinstein osobiście polecił Rooney Marę („Carol”, „Dziewczyna z tatuażem”). Sherman tłumaczył: – Miłość do Lucy to teraźniejszość Saroo, lecz musi się od niej oddalić, szukając swej przeszłości. Lucy, pełna czułości, ale i niepokoju, chce mu pomóc, lecz to nie jest łatwe. Splot tych skomplikowanych uczuć Rooney potrafiła oddać z niezwykłą subtelnością i siłą. Reżyser był zachwycony intensywnością jej gry: – Lucy jest cicha, a twarz Rooney potrafi krzyczeć, choć jej postać często nic nie mówi. To było wprost niewiarygodne.

Upał i kurz

Przez pierwsze sześć tygodni zdjęcia kręcono w Kalkucie, Bengalu i położonym centralnie stanie Madya Pradesh, skąd wywodził się Saroo. Zatrudniono kilka miejscowych gwiazd, takich jak Nawazuddin Siddiqui, Priyanka Bose, Tannishtha Chatterjee i Deepti Naval. Priyanka Bose zagrała Kamlę, matkę Saroo. Reżyser opisywał Kamlę, którą dobrze poznał, jako osobę surową, uduchowioną, pełną odwagi i godności. Aktorkę można opisać podobnymi słowami; jest też znana z wielkiego poświęcenia aktorskiej sztuce.

Zdjęcia na zatłoczonym dworcu kolejowym w Kalkucie i moście Howrath (udało się go zamknąć nocą na kilka godzin na potrzeby filmowców) były wielkim logistycznym wyzwaniem. Kurz i upał dawały się ekipie mocno we znaki i ograniczały czas pracy. Dzięki miejscowemu, niezwykle doświadczonemu producentowi Praveshowi Sahni i jego firmie Take One India (pracowali m.in. przy „Slumdogu”, „ Hotelu Marigold”, „Jedz, módl się, kochaj” i „Wrogu numer 1”), trudności udawało się stosunkowo gładko pokonywać. – Pravesh był zdumiewająco skuteczny, a zwłaszcza kręcenie w pociągach i na zatłoczonych stacjach było wielkim wyzwaniem – mówiła z podziwem Angie Fielder. – Ale nawet on nie zdołał przedtem zamknąć mostu. Nikt tego nie dokonał, choć w Kalkucie bezustannie kręci się filmy. Na tym wielkim żelaznym moście trwa nieustanny ruch, dniem i nocą. Udało nam się zdobyć zezwolenie na zamknięcie jednej strony mostu pomiędzy drugą a czwartą nad ranem. Pravesh i jego ludzie nie do końca wierzyli, że to się dzieje naprawdę. W końcu Sunny, Abhishek i Keshav odbyli kilkutygodniową podróż do Australii w asyście rodziny lub opiekunów, by tam dokończyć pracę nad filmem.

„Brat krwi” za kamerą

Za kamerą stanął wybitny operator Greig Fraser („Jaśniejsza od gwiazd”, „Wróg numer 1”, „Foxcatcher”), zaprzyjaźniony z reżyserem od dwóch dekad. Poznali się, gdy Davis pełnił funkcję asystenta reżysera. – Zawsze wiedziałem, że Garth ma wielki talent. I teraz to w pełni udowadnia – mówił operator. Natomiast reżyser mówił o porozumieniu z Fraserem jako o „telepatycznym” i „braterskim”. W przypadku „Lion. Droga do domu” obaj mocno skoncentrowali się zwłaszcza nad tym, jak przekonująco opowiedzieć tę historię wizualnie z punktu widzenia zagubionego pięciolatka. – Na przykład, gdy Saroo budzi się w pociągu, zdecydowaliśmy się użyć kamery wyłącznie z jego punktu widzenia, by publiczność mogła się z jego doznaniami jak najlepiej utożsamić – tłumaczył reżyser. – Kamera na wysokości oczu małego chłopca, filmowanie z tej perspektywy, to było prawdziwe techniczne wyzwanie. Operator dodawał: – Podczas sekwencji na stacji Howrath zdecydowaliśmy się na jedno jedyne ujecie z perspektywy wyższej, niż wzrok Saroo.

Reżyser tworzył koncepcję wizualną filmu w ścisłej współpracy z Fraserem. – Zdecydowaliśmy się na kontrast. W scenach z Indii w pierwszej części filmu przyjęliśmy niejako wewnętrzną perspektywę małego bohatera. W drugiej części, w Tasmanii, wyeksponowaliśmy przestrzeń, morze i rzekę – komentował Garth Davis. – Cały czas pamiętaliśmy o tym, by widz jak najbardziej identyfikował się z Saroo, patrzył na świat jego oczami. Użyliśmy też powtarzającego się motywu motyli. Saroo opowiadał, że pojawiały się w jego życiu czasem niespodziewanie i że dostrzegał w nich ducha swego brata. Wahaliśmy się, czy użyć tego motywu, ale gdy podczas dyskusji na ten temat pojawił się hinduski sprzedawca motyli, uznaliśmy, że to znak i motyle znalazły się w filmie.

Za zdjęcia do „Lion. Droga do domu” Fraser otrzymał Złotą Żabę w konkursie głównym zakończonego 19 listopada 2016 w Bydgoszczy 24. Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Autorów Zdjęć Filmowych Camerimage.

Według ostrożnych statystyk, rocznie aż 80 tysięcy dzieci uznaje się w Indiach za zaginione. See-Saw Films, wykorzystując okoliczności związane z realizacją filmu, nawiązało kontakt z uznanymi organizacjami poszukującymi dzieci, utrzymującymi sierocińce i zajmującymi się ułatwianiem adopcji. Poprzez swą stronę internetową firma producencka zachęcała darczyńców do wspierania ich działań.

Obecnie Saroo Brierley oraz jego adopcyjni rodzice Sue i John nadal mieszkają w Hobart, w Tasmanii. Saroo pracuje w rodzinnym biznesie i nieustannie wspiera działalność pani Sood, która doprowadziła do jego adopcji i która kieruje sierocińcami w Kalkucie. Regularnie ją odwiedza, składa też wizyty swej matce Kamli i reszcie swej rodziny. Często zabiera głos w Australii i na forum międzynarodowym w sprawach losu hinduskich dzieci.

W naszym konkursie czytelnicy „Niebywałych Suwałk” mogą wygrać 2 pojedyncze bilety na pokaz filmu „Lion. Droga do domu” w „Cinema Lumiere” w Suwałkach. Wystarczy odpowiedzieć prawidłowo na pytanie: Dev Patel ma na swoim koncie wiele nagród i nominacji dla najlepszego aktora. Był też nominowany do Złotej Maliny – nagrody dla najgorszego aktora. Za jaki film i jaką rolę? Odpowiedzi prosimy przesyłać do nas mailem: redakcja@niebywalesuwalki.pl (wraz ze swoim imieniem i nazwiskiem – do rezerwacji). KONKURS ROZSTRZYGNIĘTY!

Bilety wygrają osoby, które prawidłowej odpowiedzi udzielą najszybciej. O wygranej zwycięzcy konkursu zostaną poinformowani mailem.

Pokaz filmu „Lion. Droga do domu” w Cinema Lumiere w Suwałkach

Dodaj komentarz