Dyskusyjny Klub Filmowy „Kinochłon” w Augustowie przygotował kinomanom prawdziwą filmową ucztę. W ramach czwartej edycji cyklu „Namiary na Oscary” pokazał trzy nietuzinkowe obrazy, które w tym roku ubiegały się o najważniejszą filmową nagrodę na świecie.

Autor: Beata Perzanowska

Jak na oscarowe augustowskie święto przystało, nie zabrakło także odpowiedniej oprawy. Wprawdzie nie był to bankiet rodem z Los Angeles, ale widzowie mogli raczyć się Augustowskim Podpiwkiem z Augustowskiej Miodostynii, smakołykami z Tawerny Fisza w Augustowie czy przepyszną kawą z augustowskiej palarni La Kafo. Ci, którzy sami chcieliby otrzymać najsłynniejszą filmową statuetkę, mieli możliwość na chwilę stać jej posiadaczami. W specjalnie przygotowanym kąciku mogli bowiem poczuć się jak hollywoodzkie gwiazdy i zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie w towarzystwie Oscara.

Trzydniowe święto światowego kina, które odbywało się tuż po gali rozdania tegorocznych Oscarów czyli 5, 6 i 7 marca dostarczyło widzom mnóstwo niezapomnianych emocji. „Kinochłonowy” przegląd oscarowych filmów otworzył obraz „Niemiłość” rosyjskiego reżysera Andrieja Zwiagincewa, który był nominowany do Oscara za najlepszy film nieanglojęzyczny. Wprawdzie nagrody nie otrzymał, ale za to poruszył augustowską publiczność, która wypełniła salę kinową „Iskry” po brzegi. Ponownie widownia zapełniła się drugiego dnia „Namiarów na Oscary”, kiedy na wielkim ekranie obejrzeć było można tryumfatora tegorocznych Oscarów, a mianowicie „Kształt wody” w reżyserii Guillermo del Toro. Przegląd zamknął także nagrodzony w tym roku film „Trzy billboardy za Ebbing, Missouri” wyreżyserowany przez Martina McDonagh. W tym przypadku statuetki powędrowały do aktorów. Oscara dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej odebrała Frances McDormand, Sam Rockwell został uhonorowany nagrodą dla najlepszego aktora drugoplanowego. Na tym pokazie widzów także nie zabrakło.

Pokazane w ramach corocznego cyklu filmy były naprawdę różnorodne, ale łączyło je najważniejsze w życiu człowieka uczucie, czyli miłość. W przypadku rosyjskiego obrazu tytułowa niemiłość jest powodem ogromnego dramatu, a w zasadzie rozpadu jakiekolwiek ludzkiego systemu wartości. Film jest także krytyką rosyjskiego stylu rządzenia, ale zrobioną w sposób bardzo zawoalowany. Reżyser rzuca nam jedynie krótkie motywy w tle opowiadanej historii, które sugerują polityczną wymowę tego filmu. Z kolei baśniowy „Kształt wody” pokazuje to, co może zrobić siła miłości, ale nie do człowieka, tylko wodnego stwora. Ta opowieść dziejąca się w latach 50. ubiegłego wieku, przeplatana jest elementami musicalu. Nie stroni też od polityki, problemów Afroamerykanów, mniejszości seksualnych i osób niepełnoprawnych. Tłem jest także amerykańsko-rosyjska, a w zasadzie radziecka zimna wojna. Natomiast „Trzy billboardy za Ebbing, Missouri” to studium ogromnej żałoby matki po stracie nastoletniej córki, która niczym bohater westernów przybiera rolę szeryfa, by doprowadzić do ukarania mordercy swojego dziecka. Zapewne wszystkie obrazy zapadły w pamięć widzów „Namiarów na Oscary”. Świadczy o tym liczba osób, które brały udział w dyskusjach po filmach. Zgłębić te wszystkie dzieła po raz kolejny pomagał prowadzący przegląd krytyk filmowy Błażej Hrapkowicz, który nie tylko moderował spotkania, ale także wraz z gośćmi pokazów, rozkładał na części poszczególne obrazy. W pierwszym dniu publiczność miała okazję podyskutować z historykiem Łukaszem Jasiną. Drugiego dnia film omawiany był z krytykiem filmowym Grzegorzem Fortuną. Trzeciego dnia przeglądu publiczność dyskutowała z reżyserką teatralną Agnieszką Jakimiak.

Fot. Jakub Jackiewicz

Dodaj komentarz