21 IX 2018, Suwalki, CSW; Anna Strumillo – fotografia, tkanina artystyczna – wernisaz; Andrzej Strumillo, Izabela Muszczynko, Anna Strumillo, Jerzy Brzozowski © 2018 Wojciech Otlowski

Sposób na zatrzymanie wspomnień, upamiętnienie chwil i miejsc – tak o swej twórczości mówi Anna Strumiłło. Wystawę artystki oglądać można od piątku, 21 września, w Centrum Sztuki Współczesnej Galerii Andrzeja Strumiłło.

Zbieżność nazwisk jest nieprzypadkowa – Anna Strumiłło jest córką profesora. Jej wystawa – jak powiedział Jerzy Brzozowski – stanowi pewną klamrę, po ekspozycjach gwaszy Danuty Strumiłło oraz grafik syna Rafała dopełnia, zamyka drugie pokolenie rodziny. To wystawa szczególna także ze względu na prezentowane dzieła – po raz pierwszy w przestrzeni CSW podziwiać można tkaninę artystyczną. Jerzy Brzozowski, dyrektor Muzeum Okręgowego w Suwałkach wyraził radość z faktu, iż dziesięciolecie placówki upływa pod znakiem wielkich artystów:

Anna Strumiłło jest absolwentką Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie i Łodzi – dwóch wydziałów: malarstwa i tkaniny. Artystka przez dwadzieścia lat mieszkała w Stanach Zjednoczonych, gdzie uczestniczyła w organizacji szkoły czarterowej, dla której opracowała autorski program nauczania plastyki. Owoce tego pobytu można zobaczyć na wystawie – a właściwie można by zastosować określenie „kwiaty”. Jedną z aktywności podjętych w tamtym czasie było współpraca z Fotopedią w charakterze fotografa i redaktora. To wtedy właśnie powstały między innymi zdjęcia roślin – kwiatów, liści, łodyg, wykonywane w skali makro, skupione na detalu, fragmencie, szczególe, pokazujące fakturę, kunsztowność formy, piękno elementów na co dzień skrytych przed ludzkim wzrokiem, z racji niewielkich rozmiarów umykających naszej uwadze.

Ten zachwyt nad pięknem i bogactwem natury znajduje odzwierciedlenie w drugiej gałęzi artystycznych dokonań Anny Strumiłło. Bajeczne tkaniny zaskakują niepowtarzalnością, niebanalną formą, a jak się okazuje – prace te wyrastają niejako z natury, za jej pośrednictwem powstają, są więc nią przesiąknięte na wskroś.

Na eksponowanych materiach widać kształty liści, kwiatów, gałązek, łodyg, splatają się formy, przenikają kolory. Wszystkie stosowane przez artystkę barwniki są pochodzenia naturalnego, więc można powiedzieć, że natura inspiruje, dostarcza materiałów, narzędzi.

Artystka wyjaśnia, że stosowana przez nią technika to bezpośrednia ekstrakcja barwnika w zetknięciu z tkaniną. Za pomocą pary lub kąpieli wodnej barwnik z roślin przenika na materiał, a jednocześnie roślina przekazuje swój kształt. Dla osób, dla których brzmi to enigmatycznie, swego rodzaju wizualnym wyjaśnieniem są fotografie prezentowane w pierwszej sali wystawienniczej. Są to zdjęcia pokazujące proces barwienia, intrygujący, jakby z pogranicza magii i alchemii, jak wyjaśnia autorka – „fascynujący poprzez odkrywanie tego, czego nie sposób przewidzieć”. Bo każda tkanina to unikatowy egzemplarz, niedający się powielić, gdyż zbyt wiele rozmaitych czynników wpływa na końcowy efekt.

Takie tkaniny to w pewnym sensie pamiątka odwiedzonych miejsc – na przykład materia zabarwiona liśćmi perukowca z Janowa Podlaskiego zebranymi podczas wyjazdu na prezentację koni. Ale najwięcej „narzędzi artystycznych” pochodzi z najbliższych artystce okolic Maćkowej Rudy. Aby nie zabrakło inspiracji i materiału do tworzenia tkanin brat artystki, Rafał Strumiłło obdarował ją niecodziennym bukietem widocznym na zdjęciach – „łupy” z wyprawy nad Czarną Hańczę bardzo ucieszyły Annę Strumiłło – potwierdziła, że „nieśmiała wiązanka” – jak określił ją ofiarodawca, z pewnością się przyda.

Tekst: Katarzyna Otłowska

Foto: Wojciech Otłowski – www.wojciech-otlowski.pl 

Dodaj komentarz