Wieńczący pierwszy dzień festiwalu koncert otwarcia to zawsze wydarzenie niebagatelnej wagi. Wyznacznikiem jego rangi jest i dobór wykonawców, ale także i fakt, że muzyki prezentowanej w Sali im. Andrzeja Wajdy Suwalskiego Ośrodka Kultury słuchać mogą nie tylko zgromadzeni tu blues-fani – dzięki transmisji na antenie radiowej Trójki energia i emocje docierają do niezliczonej rzeszy miłośników bluesowych brzmień.

Tuż po godzinie dwudziestej drugiej dźwięki z SOK-u były słyszalne – za pośrednictwem radia czy łączności internetowej – we wszystkich zakątkach kuli ziemskiej. Ale blues wziął we władanie słuchaczy już godzinę wcześniej. A choć na scenie znajdował się jeden tylko artysta, to jego pasja, emocje i wszechstronność były źródłem niezapomnianych wrażeń. Z jednej strony występ Sosnowskiego przywodził na myśl korzenie bluesa – niezwykle przesycony amerykańskim klimatem, z domieszką rocka, bluegrassu, country. Tematy piosenek są także bliskie tym niejako klasycznym bluesowym utworom – materialne problemy, miłość, motyw drogi – muzyka pełna pasji, szczera, poruszająca. Z drugiej strony Sosnowski intryguje jako muzyk, ten człowiek-orkiestra gra na gitarze, na banjo, a jednocześnie dodaje rytm… nogami (jedną obsługuje bęben, drugą – tamburyn), używa też kamery pogłosowej.

Potrafi też doskonale zjednać sobie publiczność – opowieści o zawiłościach codziennej egzystencji wywołują żywe reakcje, prośba o wokalne wsparcie nie pozostaje bez echa, podobnie jak apel, by słuchacze stworzyli sześćsetpięćdziesięcioosobową sekcję rytmiczną!
Występ Sosnowskiego zapada w pamięć. Kto nie mógł być jego świadkiem, ma okazję nadrobić – artysta zagra w grodzie nad Neckiem, w barze Kaktusik, w ramach Blues Maratonu. Koncert, który odbędzie się we czwartek, 18 lipca, będzie transmitowany podczas audycji Jana Chojnackiego „Bielszy odcień bluesa”.

Gwiazdą wieczoru był tylko nieco liczniejszy podmiot wykonawczy. Trio Corey Harris Acoustic zaprezentowało – jak to określił Jan Chojnacki – blues świata, brzmienia z różnych zakątków globu, z folkowymi nutami. Muzykom towarzyszyła Suwalska Orkiestra Kameralna pod dyrekcją Krzysztofa Kozakiewicza wzbogacając aranżami brzmienie tria, które prócz Coreya Harrisa tworzyli gitarzysta Jose Luis Pardo oraz grający na harmonijce Hook Herrera. Lider formacji, Corey Harris, spędził wiele lat w Afryce, podróżując, szukając tam korzeni bluesa. Można uznać, że taka muzyczna droga była artyście pisana – przyszedł na świat 21 lutego, tak jak legendarna Nina Simon.

Muzyka Corey Harris Acoustic Trio wydawać się może pozornie prosta, ale jest w tych brzmieniach zaskakująca harmonia, nietuzinkowe nawiązania, subtelne, ale znaczące – dowodzą muzycznej erudycji, są świadectwem świeżego spojrzenia na bluesa.

Fotografie: Wojciech Otłowski – www.wojciechotlowski.pl

 

Dodaj komentarz