Poruszające koncerty – ale i zapadające w pamięć spotkania z osobami wielkiego formatu – od pewnego czasu w taki właśnie sposób jest planowany program Letniej Filharmonii AUKSO. Jubileuszowa edycja stała się okazją do przywołania koncertów sprzed dziewiętnastu lat. Wówczas Andrzej Bauer występował jako solista, zatem podczas dwudziestej Letniej Filharmonii AUKSO taką właśnie muzyczną klamrę proponują słuchaczom organizatorzy.

Ale zanim w poniedziałek, w wigierskim kościele pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny usłyszeć będzie można „niezwykłej wrażliwości i pełne piękna dźwięki wiolonczeli Andrzeja Bauera” – jak to określił Marek Moś, który dyrygować będzie orkiestrą towarzyszącą artyście, w niedzielny wieczór przybyli do restauracji-pizzerii Rozmarino mogli posłuchać refleksji jubileuszowego gościa na temat różnych rodzajów muzyki, ulubionych twórców i tego, co jest w ich działaniach szczególnie cenne, spostrzeżeń dotyczących przemian w postrzeganiu instrumentu, którego wirtuozem jest Andrzej Bauer, uwag odnośnie kształcenia muzycznego – i to na różnych poziomach – od tego podstawowego po akademicki (gość XX edycji AUKSO wykłada na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina oraz na Akademii Muzycznej w Bydgoszczy). Rozmowę z Andrzejem Bauerem prowadzili Justyna Rekść-Raubo, dyrektor festiwalu oraz Marek Moś, dyrygent Orkiestry Kameralnej Miasta Tychy.

Zaczęło się od wspomnień – panowie przypominali w jakich okolicznościach poznali się. Jak obaj zakładają, było to pewnie w jakimś lokalu, jednak impulsem była wspólna praca twórcza – najpierw w kwartecie, potem w trio – z Ewą Pobłocką, następnie z Januszem Olejniczakiem. Zatem to przyjaźń mierzona w dziesięcioleciach, oparta na silnych podstawach.

Program poniedziałkowego koncertu stał się pretekstem do rozmowy o muzyce rozrywkowej, o muzyce i rozrywce, a także wzajemnych relacjach między tym, co się kryje za tymi pojęciami. W wigierskiej świątyni zabrzmi bowiem „Mała nocna serenada” Wolfganga Amadeusza Mozarta, utwór należący jednocześnie i do kanonu muzyki klasycznej, ale i – u swych podstawa – rozrywkowej.

Andrzej Bauer wyraźnie wyróżnia muzykę rozrywkową jako mniej wymagającą, mniej absorbującą.

Ciekawym wątkiem rozmowy były refleksje dotyczące wiolonczeli jako instrumentu, który współcześnie wysuwa się na plan pierwszy. Andrzej Bauer przywołał myśl „króla wiolonczelistów”, Mścisława Rostropowicza, który stwierdził, że instrument ten zaczął przemawiać do szerokiej publiczności, do mas – wiolonczela stała się trybunem. Tak jak do połowy wieku XX prym wiódł fortepian, tak obecnie wielcy kompozytorzy tworzą z myślą właśnie o wiolonczeli, gdyż jej ilość barw, skala ekspresji, skala amplitudy dźwięku jest ogromna.

Do tego ten instrument wdzięcznie daje się przekształcać przy użyciu komputera, techniki, idealnie nadaje się do tworzenia nowych pejzaży brzmieniowych. Ten aspekt połączył się w rozmowie z pytaniem o tożsamość, preferencje w sztuce – Andrzej Bauer wyznał, że czuje się artystą współczesnym, docenia obecnie istniejące możliwości, użycie technologii i nowe zjawiska w muzyce są mu bliskie.

Odhumanizowanie współczesnej muzyki, technologie pozwalające na preparowanie nagrań i monetyzacja pewnych sfer to negatywne trendy dostrzegane przez uczestników rozmowy. Andrzej Bauer wspomniał o jeszcze jednej bolączce. Według niego muzyczna edukacja znajduje się w fatalnej kondycji. Artysta zaapelował o słuchanie muzyki dla niej samej, a nie jako tła dla innych czynności. Podniósł także temat lektur wspierających nasz odbiór. Zaapelował o jak najwcześniejsze przyzwyczajanie do świata muzyki. Choć z drugiej strony plusem obecnych czasów jest szeroki dostęp do wszelkich gatunków, nagrań, tekstów. Trzeba tylko nieco wysiłku, aktywności – do czego szczerze zachęca.

Nie zabrakło pytań od publiczności. Słuchacze dzielili się swoimi przemyśleniami, fascynacjami muzycznymi. Pojawił się także temat nastroju, emocji, które w danej chwili artysta odczuwa – i pytanie o ich wpływ na jego występ. To rzeczywiście intrygująca kwestia i mało kto tak jak Krystian Zimerman potrafi prezentować niemal monolityczną jakość. Pewna dozna zmienności na ogół istnieje, Andrzej Bauer wyznał zatem, że bardziej komfortowa jest praca przy nagraniach, gdzie możliwa jest korekta, dopracowanie czegoś.

Artysta zdradził, jaką muzykę ceni, jacy twórcy go fascynują. W równych proporcjach dzieli swój czas i zamiłowania na muzykę klasyczną oraz tak zwaną popularną – szczególnie bliska jest mu twórczość Boba Dylana, Leonarda Cohena i Paula Simona.

A muzykę w wykonaniu Andrzeja Bauera usłyszeć będzie można już jutro, na Wigrach. Podczas koncertu, który rozpocznie się o godzinie 20.00 zabrzmią utwory Mozarta, Couperina oraz dwie parafrazy operowe wybitnego wiolonczelisty – Augusta Franchomme’a.

Foto: Wojciech Otłowski – www.wojciech-otlowski.pl

Dodaj komentarz