Wielkie nadzieje, radość z prowadzenia z zespołem z górnej części tabeli i ostatnia doliczona minuta, która zmąciła ten dobry nastrój. Wprawdzie piątkowe (5 czerwca) spotkanie na Zarzeczu dało biało-niebieskim zdobycz punktową, ale apetyty były większe i wydawało się, że nie jeden a trzy punkty zostaną dopisane do skromnego jak na razie dorobku Wigier.

Choć i taki wynik cieszy, gdyż pierwsza połowa meczu nie napawała optymizmem. Gospodarze wymieniali długie podania, wprawdzie celne, ale nieskutkujące stworzeniem sytuacji do zdobycia gola. Wprost przeciwnie prezentowali się goście – kilkakrotnie mało brakowało do umieszczenia piłki w siatce. I jednej, i drugiej drużynie w tym aspekcie nie dopisywało szczęście, zatem do przerwy wynik na tablicy nie zmienił się. Zaszła – co nietypowe – zmiana w składzie zespołu gości. Jak zwykle bywa w takich przypadkach, spowodowana była ona kontuzją. Dwaj gracze Miedzi zderzyli się i obrażenia odniesione przez Adama Chrzanowskiego wymusiły zmianę już w pierwszej połowie spotkania.

Końcówka pierwszej odsłony była okazją do zaprezentowania lepszej gry gospodarzy. Bezbramkowy remis z jednej strony cieszył, z drugiej – bramka dałaby satysfakcję i biało-niebieskim, i kibicom. Dlatego też po przerwie widać było presję obu drużyn. Sędzia kilkakrotnie wyjmował żółty kartonik, a ukarany w ten sposób za faul taktyczny już w pierwszej połowie Omar Santana – przypomnijmy – były zawodnik Wigier – pod koniec meczu zszedł z boiska, jego druga żółta kartka uszczupliła liczebność drużyny gości.

Była to trudna sytuacja dla Miedzi, gdyż kilka minut wcześniej Wigry wyszły na prowadzenie dzięki strzałowi sprzed pola karnego Patryka Czułowskiego. Dobrze spisywali się w końcówce obaj bramkarze, bo i Wigry, i Miedź miały okazje do zdobycia bramki. Do regulaminowego czasu sędzia doliczył trzy minuty i w ostatniej z nich gościom udało się zdobyć bramkę i zdobyć jeden punkt.

Wigry mają zatem na koncie 20 punktów i zajmują przedostatnie miejsce w tabeli I ligi. Z tą jednak uwagą, że w niedzielę prześcignąć suwalski zespół może Chojniczanka.

Wigry Suwałki – Miedź Legnica 1:1 (0:0)

bramki: Patryk Czułowski ( 77′) – Nemanja Mijušković (90 + 3′)

Foto: Wojciech Otłowski

Leave a Reply