No i nadszedł 5 maja 2024 roku, i być może kluczowy mecz IV ligi podlaskiej? Lider z Wasilkowa podejmował, tracące trzy punkty, Wigry Suwałki. Mając w tyle głowy fakt, iż tylko jeden zespół może awansować do III ligi, ciężar gatunkowy spotkania tym bardziej stawał się większy. Wigry chcąc wspiąć się na fotel lidera, musiały wygrać – bo wiadomo było, że zrównując się z Wasilkowem pod względem punktów, liczyć się będzie bilans dwumeczu. A jak kibice Wigier pamiętają w szalonym, jesiennym spotkaniu na Zarzeczu – padł wynik 5:5.
Zespół z Suwałk stanął w Wasilkowie na wysokości zadania i pokonał dotychczasowego lidera 3:1! Pierwszą bramkę – oczywiście po rzucie rożnym – zdobył Filip Kozłowski. W drugiej połowie rywali dwiema trafieniami dobił Kamil Zalewski. Honorowego gola dla gospodarzy strzelił nie kto inny jak Jan Pawłowski.
Tak więc liderem zostały Wigry, ale mają tyle samo punktów (72) co Wasilków. Oczywiście nie można już w żaden sposób wyrokować, kto na pewno awansuje. Przed każdym zespołem jeszcze siedem meczów. Tak Wigry, jak i Wasilków czekają trudne wyjazdy – odpowiednio Wysokie Mazowieckie i Grajewo. Poza tym, jak wiadomo, żadnego rywala nie można lekceważyć…
KS Wasilków- Wigry Suwałki 1:3 (0:1)
Bramki: Filip Kozłowski (42′), Kamil Zalewski (59′ i 80′) oraz Jan Pawłowski (90 + 3′ – z karnego)
Foto ilustrujące (z jesiennego meczu Wigry – KS Wasilków) – Wojciech Otłowski










