Blues z różnych zakątków Europy zabrzmiał podczas piątkowych (11 lipca) koncertów na scenach głównych. A zaczęło się od bardzo energetycznego akcentu – Włosi z King Howl zaprezentowali naprawdę mocne granie. Kwartet z Sardynii wyróżniało ciekawe operowanie głosem przez charyzmatycznego wokalistę, który z niezmąconym przez niezbyt dobrą pogodę zapałem wychwalał zalety naszego kraju – po raz pierwszy przez zespół odwiedzanego. Jeśli chcielibyśmy przywołać pewne analogie co do muzyki Włochów, można byłoby ją porównać do twórczości White Stripes lub Black Sabbath. Na zakończenie artyści zrobili sobie wspólne zdjęcie z festiwalową publicznością i już trzeba było spieszyć na kolejny występ – tym razem na scenie usytuowanej na ulicy Kościuszki.

© 2025 Wojciech Otłowski
Geograficznie przenieśliśmy się dość mocno na północ, ale brzmienie pochodzącego ze szkockiego Aberdeen „Gerry Jablonski Band” było nie mniej gorące niż poprzedzającej go grupy. Szkoci grali z wykopem, uwagę zwracał gitarzysta ubarwiający muzykę spektakularną choreografią. Ważną rolę odgrywała też harmonijka ustna.

© 2025 Wojciech Otłowski
Nieco po godzinie dziewiętnastej nastąpiło oficjalne otwarcie festiwalu, a po uhonorowaniu sponsorów znów scenę wzięli we władanie muzycy – tym razem nasi rodacy, choć zanim to nastąpiło miał miejsce szczególny, wzruszający hołd oddany wielkiemu miłośnikowi bluesa, Andrzejowi Jerzykowi, który przez wiele lat zapowiadał koncerty podczas SBF. Z tą inicjatywą wystąpił Jan Chojnacki, prosząc o brawa dla zmarłego w tym roku wielkiego znawcy bluesa. Tak też się stało.

© 2025 Wojciech Otłowski

© 2022 Wojciech Otłowski
Grupy „Harlem” przestawiać nie trzeba, zatem tylko dodamy, że prócz swych największych hitów (a tych olsztyński zespół ma w swoim repertuarze niemało, gdyż działają od ponad trzydziestu lat) artyści zaprezentowali też utwór Marka Grechuty „Świat w obłokach”. Warto zauważyć, że Harlem po raz pierwszy zawitał na suwalskim bluesowisku, zatem dla fanów zespołu była to miła sposobność, by posłuchać ulubieńców na żywo.

© 2025 Wojciech Otłowski
Ostatni piątkowy koncert to znany z poprzednich edycji format – „Dzieci Bluesa” dają okazję posłuchania utworów legend bluesa w wykonaniu młodszych artystów. Program tego występu przygotował Jan Chojnacki. Nieobecną jego gwiazdą był Tadeusz Nalepa – to właśnie jego niezapomniane, uwielbiane utwory zaśpiewali/wykonali artyści młodszego pokolenia. Wśród nich był świętujący czterdziestolecie pracy twórczej lider grupy Nie-Bo, Robert Lubera, któremu z tej wyjątkowej okazji gratulował wiceprezes SAWP, Sławomir Wierzcholski.

© 2025 Wojciech Otłowski
Obaj panowie wykonali wspólnie utwór „Pół człowiek, pół pies” z repertuaru zespołu Nie-Bo. Na scenie pojawiła się także córka lidera bandu, która od paru lat występuje wspólnie z ojcem – Żaneta „Żana” Lubera. Wśród wykonawców nie zabrakło syna legendarnego muzyka – Piotra Nalepy (przypomnijmy, iż to właśnie jego z tatą widzimy na okładce kultowej płyty „Blues” zespołu Breakout).

© 2025 Wojciech Otłowski

© 2025 Wojciech Otłowski
Wojciech Cugowski, Tomasz Organek i O.S.T.R. to wokaliści, którzy podjęli się zaśpiewania utworów Tadeusza Nalepy, ale wykonali też swoje własne hity. Wybrzmiało zatem „Czułość niosę tobie”, „Ten o tobie film” i „Nocą puka ktoś” w interpretacji świętującego tego dnia urodziny Wojciecha Cugowskiego; „Takie moje miasto jest”, „Głupi ja” i jeden z hymnów Męskiego Grania – kawałek „Wataha” zaśpiewał Tomasz Organek – w tym ostatnim utworze towarzyszył mu O.S.T.R., który wykonał też „Rzekę dzieciństwa”.

© 2025 Wojciech Otłowski

© 2025 Wojciech Otłowski

© 2025 Wojciech Otłowski
Artystom towarzyszyła Suwalska Orkiestra Kameralna pod dyrekcją Kazimierza Dąbrowskiego, zatem przyznać trzeba, że na scenie spotkało się zacne i nietuzinkowe grono muzyków.
A jutro kolejna porcja doskonałej muzyki – ostatni dzień osiemnastej edycji Suwałki Blues Festival.
Fotografie w postaci pokazu slajdów: Wojciech Otłowski










