Po zimowej przerwie powróciła III liga. Piłkarze suwalskich Wigier swój pierwszy mecz tej rundy rozgrywali w Łodzi z rezerwami tamtejszego Widzewa. Pierwszy zespół gospodarzy wydał ostatnio wielkie – jak na polską ligę – pieniądze na nowych zawodników, ale póki co nie przekłada się to na grę. Oczywiście politykę transferową powinno oceniać się po jakimś czasie. Być może Widzew wykaraska się ze strefy spadkowej. Poza tym łódzki klub wciąż posiada szanse na dostanie się do rozgrywek europejskich, a to poprzez Puchar Polski. Wróćmy jednak do spotkania Widzew II – Wigry.
Biało-niebiescy przystępując w niedzielę (1 marca) do meczu, znali już rezultaty zespołów czołówki. Z pierwszej czwórki nie wygrała tylko Ząbkovia. I to właśnie zespół z Ząbek miały szansę wyprzedzić Wigry w przypadku pokonania rezerw Widzewa. Już w ósmej minucie stało się jasne, że trudno będzie uzyskać ten cel. Czerwoną kartką został bowiem ukarany Mateusz Machała. Łodzianie uzyskali przewagę, czego rezultatem był gol strzelony w 41. minucie przez Daniela Gryzio. W drugiej odsłonie było już o wiele gorzej, biało-niebiescy stracili trzy kolejne bramki.
Wigry zajmują zatem wciąż piąte miejsce w tabeli z dorobkiem 36 punktów. Tracą zatem czternaście oczek do Legii II, osiem do Warty Sieradz (ale ona ma jeszcze mecz zaległy w zanadrzu), siedem do ŁKS Łomża i dwa do Ząbkovii Ząbki. Następny mecz bialo-niebiescy także grają na wyjeździe – w Troszynie. Na Zarzeczu będzie ich można zobaczyć 14 marca w spotkaniu ze Zniczem Biała Piska.
Widzew II Łódź – Wigry Suwałki 4:0 (1:0)
Bramki: Daniel Gryzio (41′), Szymon Sołtysiński (53′ i 64′), Kajetan Supczinski (57).









