Można paradoksalnie powiedzieć, że wynik niedzielnego (26 kwietnia) starcia Wigier Suwałki z drużyną GKS Bełchatów jest i fortunny, i rozczarowujący. Przed spotkaniem remis z pewnością nie satysfakcjonowałby kibiców, ale rywale – choć lokują się sporo niżej w tabeli – okazali się niełatwymi przeciwnikami, ba – to właśnie ich trafienie do bramki bronionej przez Mateusza Taudula otworzyło wynik meczu, zatem wyrównujący gol Przemysława Modzelewskiego został powitany z wielkim entuzjazmem obecnych na stadionie fanów suwalskiego zespołu.

© 2025 Wojciech Otłowski
Trzeba jednak przyznać, że podopieczni Arkadiusza Szczerbowskiego mieli kilka sytuacji, by ulokować piłkę w bramce gości. Zabrakło precyzji lub opanowania, raz słupek uratował rywali. Emocji zatem było sporo, wielka radość, gdy w ostatniej minucie regulaminowego czasu udało się uzyskać remisowy wynik, no i nieco zawodu, gdyż liczono na bardziej owocną grę biało-niebieskich.

© 2025 Wojciech Otłowski
Wigry z dorobkiem 50 punktów wciąż zajmują czwarte miejsce w tabeli i powoli można chyba godzić się z perspektywą pozostania suwalskiego zespołu w trzeciej lidze. Cała poprzedzająca trójka wygrała swoje mecze, więc strata biało-niebieskich wzrosła.

© 2025 Wojciech Otłowski
Najbliższe plany podopiecznych Arkadiusza Szczerbowskiego to mecz w Tomaszowie Mazowieckim z tamtejszą Lechią. Spotkanie zaplanowano na 2 maja, początek w samo południe.
Wigry Suwałki – GKS Bełchatów 1:1 (0:0)
Bramki: Przemysław Modzelewski (90′) oraz Wiktor Kościuk (82′)
Fotografie w postaci pokazu slajdów: Wojciech Otłowski









