Koniec wakacji to nienajmilszy okres w roku, ale wielką osłodą w tych ostatnich dniach kanikuły było muzyczne wydarzenie, na które czekano od dłuższego czasu. Już kilka miesięcy wcześniej Ełckie Centrum Kultury zapraszało fanów rapu na koncert Huberta. – i wreszcie 29 sierpnia ełcki amfiteatr wypełnił się młodymi i nieco starszymi wielbicielami tego gatunku i tego artysty. Z pewnością tych pierwszych – młodszych, było więcej, od początku też nastawieni byli na jak najbliższy kontakt z Hubertem., zatem przestrzeń przed sceną wypełniona była szczelnie już przed godziną dwudziestą, na którą zaplanowano początek koncertu.

© 2026 Wojciech Otłowski
O tym, że to lubiany artysta, a jego twórczość trafia do młodych odbiorców, świadczyły i stosowne koszulki oraz bluzy, które na koncert założyli fani, no i oczywiście świetna znajomość twórczości Huberta.. Parę taktów wystarczyło, by bezbłędnie rozpoznać utwór i wtórować wokaliście. Były latarki, pogowanie, klaskanie, a przy „Odzie do introwertyków” wszyscy usiedli.

© 2026 Wojciech Otłowski
O kilka lat starszy od swych odbiorców Hubert. potrafi doskonale wyrazić emocje, marzenia i obawy młodego pokolenia. Choć nie stroni od wątków autotematyczych w swoich utworach, to ich przekaz jest na tyle uniwersalny, że odbiorcy odnajdują w nich swoje uczucia i doświadczenia. Teksty o relacjach, przyjaźni, wolnym czasie – i jego braku, o obowiązkach, podróżach, planach w nietuzinkowy sposób ujmują przeżycia autora.

© 2026 Wojciech Otłowski
Niedawno ukazał się kolejny album artysty – „Się porobiło…”, ale koncert nie był wersją na żywo owego krążka – Hubert. zapowiedział, że zostanie on w całości zaprezentowany na szczególnym wydarzeniu muzycznym, które odbędzie się za dwa tygodnie, w Wiśle-Malince, na Skoczni Narciarskiej im. Adama Małysza. Setlista była zatem kompilacją utworów z różnych okresów twórczości rapera. Mocny początek to „Kobayashi”, a potem zabrzmiały – z najnowszej płyty: „Wszystko na bursztynowo”, „Żyjemy w symulacji”, „Kto by pomyślał” i „Zielona noc”, a także wcześniejsze kawałki: „Szara bluza”, „Tw gały to mój basen”, „DM”, „Brązowy cukier”, „Komary”, „Aspiryna”, „Po co mi to???” czy wspomniana „Oda do introwertyków” i naturalnie „Cotton candy”. Koncert trwał oczywiście zbyt krótko, ale Hubert. dał się namówić na bis, a nawet dwa bisy, bo oba zaproponowane utwory zostały przyjęte z wielkim aplauzem, zatem najpierw łagodnie ukołysał kawałek z EP-ki „Dzieci śmieci” – „Wolfie Cindy interlude”, a na koniec raz jeszcze wybrzmiał wielki hit „Cotton candy” – w jeszcze bardziej energetycznej wersji. Koncert utwierdził fanów w przekonaniu, że Hubert. to „ich artysta” – potrafi błyskawicznie zjednać publiczność, a swoją muzyką trafia do serc i głów młodych fanów.,

© 2026 Wojciech Otłowski
Czekamy na autoryzację, więc póki co zdjęcia z publicznością – fotorelacja z postaci pokazu slajdów: Wojciech Otłowski
VBS, Hubert, Fukaj – muzyczna energia na finał Suwałki Street Vibes











