- Reklama -

Suwalszczyzna smakowana powoli. Recenzja książki „Gdzie raki zimują. Subiektywny przewodnik etnograficzny po Suwalszczyźnie i okolicach” Krzysztofa Snarskiego (wygraj egzemplarze)

Komu w drogę, temu… przewodnik, albo najlepiej długą listę miejsc i atrakcji do szybkiego „odhaczenia”. Miejsca dalekie i bliskie można zwiedzać również w taki sposób, tylko po co to robić? Pytanie retoryczne, ale jednocześnie będące dobrym podsumowaniem idei książki wydanej przez Paśny Buriat. Najnowsza publikacja autorstwa Krzysztofa Snarskiego jest dokładnym przeciwieństwem zwiedzania na czas. To zaproszenie do powolności, do niespiesznego smakowania krainy, w której dom znaleźli obok siebie Polacy i Litwini, katolicy, mariawici i staroobrzędowcy. Zamiast setki punktów na mapie autor daje nam miejsca, w których – jak pisze wydawca Piotr Brysacz – widać całą tę polodowcową krainę niczym morze w kropli wody.

Książka wydana pod patronatem portalu „Niebywałe Suwałki”. Recenzję publikujemy w cyklu „Z półki Paśnego Buriata”.

Krzysztofa Snarskiego nie trzeba czytelnikom z Suwalszczyzny przedstawiać. Kulturoznawca, etnograf, regionalista, kustosz dyplomowany w Muzeum Okręgowym w Suwałkach, od 2006 roku prowadzi tam Dział Etnografii. Jego wcześniejsza książka pt. Staroobrzędowcy. Historia, wiara, tradycja (Paśny Buriat, 2019), to dowód, że dr Snarski potrafi połączyć rzetelność badacza z gawędziarskim talentem. Tym razem idzie o krok dalej: w podtytule pojawia się słowo „subiektywny” i dzięki niemu naprowadza czytelnika na trop, jakim ten sugerować się powinien, sięgając po to wydawnictwo.

W którym momencie rozpoczyna się podróż?

„Każda podróż ma swój początek” – od tego banalnego z pozoru zdania Krzysztof Snarski rozwija refleksję, która nadaje książce ramę. Autor podkreśla, że początek – punkt startu zależy tylko od nas. Stąd książka nie jest wyłącznie zbiorem wskazań na mapie. Jest też opowieścią o czasie jako kategorii kultury, o tym, jak zmienia on naszą perspektywę i jak orientujemy się w nim, w aspekcie społecznym, a nie tylko w znaczeniu dosłownym, polegającym na odczytywaniu pozycji wskazówek na tarczy zegara. Pardon, to nie te czasy – cyferek na ekranie.

Sam tytuł to zresztą zgrabna gra. Znane powiedzenie „pokazać, gdzie raki zimują” Snarski odwraca w zaproszenie: podróż wiedzie tam, gdzie oczy poniosą, czyli do najdalszych, najbardziej charakterystycznych zakątków regionu. Nawet na skrzydełku okładki czeka na czytelnika mały graficzny raczek: jeden z najstarszych motywów zdobniczych Suwalszczyzny, komponowany przez lokalne twórczynie na tkaninach wielonicielnicowych i dwuosnowowych (wzory rozrysowały Sabina Knoch i Magdalena Zielińska-John).

Ludzie to nie karty katalogowe

Największą siłą tej książki jest jej osobisty, ciepły ton. Krzysztof Snarski pisze o realnych ludziach i miejscach nasyconych emocjami. Najpełniej widać to w rozdziale o Wodziłkach. Autor wraca do wczesnych lat dziewięćdziesiątych, gdy zaczytany w przygodach Tomka Wilmowskiego według Alfreda Szklarskiego, wyprawę do serca Suwalskiego Parku Krajobrazowego przeżywał jak podróż na nieznany ląd. Pamięta ostrzeżenia babci Heleny, jej szczere niezrozumienie wobec starowierskiej wspólnoty: jak można tyle pościć, czemu nie pije się kawy, dlaczego jedna filiżanka różni się od drugiej, i skąd w tej mowie tyle obcych słów. Padało nawet słowo „Moskale”. Dopiero lata cierpliwej, badawczej uwagi pozwoliły autorowi zbliżyć się do tej wspólnoty na tyle, by przestać być całkiem obcym, a przez niektórych zyskać miano „prawdziwego chrześcijanina, chociaż katolika”.

Przy okazji całej opowieści Krzysztof Snarski wspomina postaci i wątki, które dla regionu są bezcenne: na kartach książki pojawiają się m.in. profesor Eugeniusz Iwaniec, Łazar Nowiczenko, a także wieloletnie wyprawy etnograficzne Mariana Pokropka, któremu K. Snarski przez kilkanaście lat miał okazję w tych podróżach towarzyszyć.

Czy można kupić kościół?

Jedną z opowieści w książce jest historia kościoła w Nowej Pawłówce. Krzysztof Snarski zadaje pozornie absurdalne pytanie: czy można ot tak kupić kościół? – i udowadnia, że w tym przypadku jest ono jak najbardziej zasadne. Drewniany budynek zakupiono w Teolinie, na przedmieściach Sopoćkiń, za 50 milionów marek polskich, a następnie przewieziono go do Pawłówki. Autor, korzystając z dokumentacji parafialnej i wspomnień, rekonstruuje logistykę tego przedsięwzięcia, gdy gospodarze wzmacniali wozy, kowale nabijali nowe obręcze na koła, umawiano miejsca postoju i wymiany koni, zadbano o cieśli i stolarzy. Polecam przeczytać, by poznać szczegóły tego rozbudowanego przedsięwzięcia.

Podobnie wciągają rozdziały o Filipowie – z wątkiem mariawitów, walk ze Szwedami i poszukiwania pewnej rzeki (nie tej, o której wszyscy myślą), o Świętym Miejscu nad Rospudą z jego cudowną wodą, czy o sanktuarium w Różanymstoku. Religia jest tu traktowana nie jako ciekawostka turystyczna, lecz jako fundament funkcjonowania społeczności, a księgi metrykalne i kroniki parafialne jako pełnoprawne, rzetelne źródło wiedzy o miejscach i ludziach.

Grecy i gołe kwinty

Najbardziej chyba osobista część książki to rozdział „Od Greków”, w którym dr Krzysztof Snarski pisze o własnej rodzinie z pogranicza pod Grodnem i o „mowie prostej” swoich dziadków. Przypomina, jak po wojnie władze uczyniły z niej wyznacznik obcości i „niskiego prestiżu społecznego”, stygmatyzując mówiących; i o tym, jak trzeba było czekać do początku lat dwutysięcznych, by na nowo odczytać kulturową i tożsamościotwórczą wartość lokalnych odmian języka. Tytułowi „Grecy” okazują się zaś śladem Unii Brzeskiej z 1596 roku – to nawiązanie do rodzinnej legendy, która zyskuje nagle międzynarodowy wymiar.

Nie mogło wreszcie zabraknąć muzyki, Krzysztof Snarski związany jest z chórem i stowarzyszeniem Viva Musica. Wielokrotnie pisaliśmy o inicjatywach i wydawnictwach płytowych tego zespołu muzycznego. Wielu też patronowaliśmy. Autor, nawiązując od muzyki regionu, wyjaśnia tajemnicę „gołych kwint”: harmonii budowanej na prymie i kwincie, bez wypełniającej tercji, przez co brzmi surowo. Pojawiają się w tej części publikacji zespoły Pogranicze Józefa Murawskiego, Riabina z Gabowych Grądów i Przeroślaki, wieczorynki na leśnych polanach, a także nazwiska animatorów i śpiewaczek z Suwalszczyzny.

Książkę Gdzie raki zimują dopełniają kolorowe i czarno-białe fotografie. To pozycja obowiązkowa dla każdego, kto Suwalszczyznę już pokochał lub dopiero ją poznaje. A jak już się w niej zakocha bez pamięci – niech, zgodnie z życzeniem wydawcy, przekaże książkę w inne ręce.


Krzysztof Snarski

Gdzie raki zimują. Subiektywny przewodnik etnograficzny po Suwalszczyźnie i okolicach

Wydawnictwo Paśny Buriat, Suwałki 2026, wydanie I 190 stron.


Dzięki uprzejmości wydawnictwa Paśny Buriat, nasi Czytelnicy mogą wygrać trzy egzemplarze książki „Gdzie raki zimują” autorstwa Krzysztofa Snarskiego. Konkurs trwa do 10 września, do godz. 10.00.

Odpowiedzi prosimy przesyłać na adres: redakcja@niebywalesuwalki.pl.

Pytanie konkursowe: Gdybyście mieli wskazać jedno miejsce na Suwalszczyźnie, które każdy powinien zobaczyć przynajmniej raz w życiu, co byś wskazał(a) i dlaczego właśnie to miejsce? Na autorów trzech najciekawszych odpowiedzi czekają książki „Gdzie raki zimują”.

Najnowsze artykuły

Pierwsza ligowa przegrana biało-niebieskich. Wigry Suwałki – Polonia Lidzbark Warmiński 1:3

Smutne miny mieli wychodzący z niedzielnego (6 września) meczu...

Piknik na Klonowej – suwalskie Narodowe Czytanie 2026

Świeże powietrze, zabawy, zagadki, trochę ruchu, muzyki – a...

Wrzesień w Operze i Filharmonii Podlaskiej

Kevin Chen, laureat II nagrody XIX Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego...

RE: SPACE – Politechnika Białostocka chce utworzyć Regionalne Centrum Kształtowania Przestrzeni Odpornych

Politechnika Białostocka wspólnie z Województwem Podlaskim chce utworzyć RE:...

Rekrutacja na studia w Suwałkach na ostatniej prostej

Niecałe 2 tygodnie – Tyle zostało do końca rekrutacji...

Cztery kandydatury zgłoszone przez OiFP w gronie nominowanych do XX Teatralnych Nagród Muzycznych

Cztery kandydatury zgłoszone przez Operę i Filharmonię Podlaską znalazły...
Reklama

Pozostałe artykuły

Piknik na Klonowej – suwalskie Narodowe Czytanie 2026

Świeże powietrze, zabawy, zagadki, trochę ruchu, muzyki – a przy okazji zachęta do lektury – taki świetny plan wrześniowego pikniku na Klonowej przygotowali pracownicy...

Wrzesień w Operze i Filharmonii Podlaskiej

Kevin Chen, laureat II nagrody XIX Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina wystąpi przed publicznością Opery i Filharmonii Podlaskiej. 11 września, podczas koncertu na Dużej...

Cztery kandydatury zgłoszone przez OiFP w gronie nominowanych do XX Teatralnych Nagród Muzycznych

Cztery kandydatury zgłoszone przez Operę i Filharmonię Podlaską znalazły się w gronie nominowanych do XX Teatralnych Nagród Muzycznych im. Jana Kiepury. W tegorocznej edycji...