Wydawnictwo Paśny Buriat uruchomiło właśnie przedsprzedaż najnowszej książki Tomasza Kłosowskiego pt. „Ptaki Doliny Biebrzy. 55 opowieści o ptakach”. To subiektywny przewodnik dla – jak pisze sam autor – „biebrzniętych” ptasiarzy i wszystkich zakochanych w krainie Biebrzy. Sięgnęliśmy po fragmenty jeszcze przed premierą.
„Dolina Biebrzy ptakami stoi” — tym zdaniem Tomasz Kłosowski otwiera swoją nową książkę. I zaraz dodaje, że niektórzy woleliby dziś powiedzieć „leży”, bo pod względem ptasiej zasobności to już kraina uboższa niż ta, którą była kiedyś. Kilka flagowych gatunków, dla których tu przybywano, trzeba było pożegnać. Ale obraz jest dynamiczny: jedne ptaki zniknęły, inne powiększyły swój stan liczebny, jeszcze inne pojawiły się i zaczęły gniazdować. Biebrza wciąż zaskakuje. To właśnie tej zmianie, obserwowanej z bliska przez ponad pół wieku, poświęcona jest książka.
Ponad 50 lat temu Tomasz Kłosowski wraz z braćmi wyruszył nad Biebrzę, zwabiony wieścią o jednej z najcenniejszych w Europie ostoi ptaków lęgowych i przelotnych. Chodziło o coś więcej niż fotografię, o szansę, by znaleźć się wśród dzikiej przyrody w samym środku zindustrializowanej Europy.
„Przybyliśmy i zostaliśmy. Dzięki temu miałem możność podpatrywania zmian, jakim nieuchronnie poddawana była tutejsza skrzydlata fauna.”
W książce autor prezentuje wszystkie charakterystyczne gatunki, jakie dziś tworzą tutejszą ornitofaunę — te, które żyły tu zawsze, te, które przybyły ostatnio, i te, które trzeba było pożegnać lub pożegnamy wkrótce. Tym ostatnim poświęca szczególną uwagę. Bo, jak sam przyznaje, po to (między innymi) tu przybył: aby zdążyć uchwycić je aparatem i zaprezentować szerokiemu światu.

Bohaterowie z bagien
Książka to 55 opowieści — każda o innym ptaku, każda inaczej opowiedziana. Kolejność bohaterów prowadzi czytelnika od siewkowych brodźców, przez czaple, bociany, kaczki i ptaki drapieżne, aż po żurawie, sowy i drobne ptaki śpiewające. Oto kilka postaci, które szczególnie zapadają w pamięć.
Batalion. Ptak, który stał się emblematem Biebrzańskiego Parku Narodowego — i nie bez racji. Dolina Biebrzy była obszarem jego najliczniejszego gniazdowania w kraju. To zarazem jedyny, obok wodniczki, gatunek o tak osobliwym systemie rozrodczym. W okresie godowym samcom wyrastają obfite kołnierze z piór i pofalowane grzywy na głowach — ozdoby tak rozwinięte, że prawie u każdego samca wyglądają inaczej. Po okresie toków wszystko to zostaje zgubione i samce niczym już nie różnią się od samic.
Dubelt. Jeden z najcenniejszych skarbów ornitologicznych Doliny Biebrzy. Na oko bliźniaczo podobny do kszyka, ledwie od niego większy — ale żyje skryty w gąszczu traw i turzyc, prawie nie lata i nie odbywa lotów tokowych. Tokuje wyłącznie na ziemi, w grupach, według stałego, wyrazistego rytuału, który można podglądać z bliska — o ile znajdzie się dobre ukrycie.
Kszyk. Nazwę zawdzięcza własnemu wołaniu: krótkiemu „kszk, kszk”. Znany też jako bekas — a to od „beczącego” odgłosu piór wibrujących w powietrzu podczas lotu tokowego. Samce widać wtedy jako rozedrgane punkciki na niebie, to wznoszące się, to opadające z dobrze słyszalnym drżeniem piór.
Słonka. Trudno wyobrazić sobie wiosenne wieczory w podmokłych lasach bez ciągnących słonek. Ich lot tokowy następuje z niemal punktualną regularnością — zawsze pomiędzy zachodem słońca a zapadnięciem ciemności. Charakterystyczny długi dziób ma w połowie długości rodzaj zawiasu, który pozwala zanurzonemu w błocie dziobowi rozewrzeć się jak pęseta.
Krwawodziób. Należy do trójki najbardziej zżytych ze sobą ptaków siewkowych — obok czajki i rycyka. Gniazduje najchętniej w ich sąsiedztwie, korzystając z „parasola ochronnego”, jaki nad terenem lęgowym rozpościerają te dwa bojowe wobec intruzów gatunki. Rozpoznamy go po czerwonych nogach i dziobie.
Fragment, który mówi wszystko o autorze
Kłosowski pisze tak, jak fotografuje — z cierpliwością i poczuciem humoru. Najlepiej oddaje to anegdota o bąku, ptaku, który potrafi zniknąć w trzcinach na oczach obserwatora:
„Doktor Andrzej Kruszewicz, dyrektor warszawskiego zoo i współtwórca działającego tam Ptasiego Azylu, zawiadomił mnie kiedyś, że trafił do niego kontuzjowany bąk, mogę więc go sobie pooglądać czy sfotografować. Gdy zaszedłem tam, doktora akurat nie było, za to w kącie jednej z sal zastałem urządzony tam niewielki płotek trzcinowy — zapewne dla tego skrzydlatego pensjonariusza. Ale go tam nie było, choć obok stała tabliczka informacyjna, że oto przed wami rzadka czapla bąk. Po kilkunastu minutach nadszedł doktor i rzucił pytanie: »Jak tam, podoba ci się?«. »Co, te trzciny?« — zapytałem nieco zawiedziony. Na to wskazał mi jedno miejsce wśród trzcin i kazał się skupić. Teraz dopiero łuski spadły mi z oczu. Kilka sąsiadujących ze sobą trzcin zmieniło się dla moich oczu w smukłą, do niemożliwości wyciągniętą w górę ptasią postać. (…) »Co zrobisz z tym bąkiem?« — zapytałem ostrożnie Andrzeja. »Puszczę go!« — oznajmił z całą powagą. I puścił.”
O autorze
Tomasz Kłosowski (ur. 1949) — dziennikarz i fotograf, który, jak sam żartuje, „umknął z cywilizowanego świata w dzikie bagna Biebrzy”, by podpatrywać i fotografować przyrodę. Z czasem zdobyte doświadczenie pozwoliło mu wrócić na łono cywilizacji — zaczął pisać artykuły i książki, występować w radiu i telewizji. Prowadził programy takie jak „Zwierzozbliżenia”, „Naturomania”, „Dzika Polska”, „Tańczący z naturą”, a ostatnio „Gawędy Kłosowskiego”.
W wydawnictwie Paśny Buriat ukazały się już trzy jego książki napisane wspólnie z bratem Grzegorzem: Bracia mniejsi i więksi (2022), Biebrza (2023) oraz Narew. Opowieści o niepokornej rzece (2025). „Ptaki Doliny Biebrzy” to najnowsza pozycja w tym biebrzańskim cyklu.
Szczegóły wydania i przedsprzedaż
Wydawnictwo uruchomiło przedsprzedaż w promocyjnej cenie 53 zł zamiast 64,90 zł. Wysyłka książek rozpocznie się po 31 sierpnia 2026 r.










