XXXV lat oleckiej „Sztamy”. Wywiad z Markiem Gałązką, pomysłodawcą i długoletnim twórcą festiwalu

Na zdj. Marek Gałązka (fot. Wojciech Otłowski).

Dziś w Olecku rozpoczyna się 35. już SZTAMA. Z tej okazji, z Markiem Gałązką, zastępcą dyrektora SOK w Suwałkach, pomysłodawcą i długoletnim twórcą festiwalu, rozmawiała Agata Włodarczyk.

Wszystko zaczyna się pod koniec lat 70-tych, kiedy to do Olecka wrócił świeżo upieczony pedagog kulturalno – oświatowy, Marek Gałązka. Z jego inicjatywy w 1979 roku powstał w Olecku teatr AGT (Amatorska Grupa Teatralna), którą tworzyli wraz z nim Anna Łowczyńska, Marek Borawski i Zbigniew Trepko. W tym samym roku odbywają się pierwsze Spotkania z Teatrem Amatorskim – SZTAMA.

PROGRAM TEGOROCZNEJ SZTAMY W NASZYM KALENDARZU.

Jaka idea przyświecała powstaniu SZTAMY?

Marek Gałązka: To była idea poszukiwania. Interesował nas teatr, który poszukuje i czerpie z innych sztuk: muzyki, sztuk plastycznych, multimediów, ale równocześnie inspiruje inne sztuki. Stąd też ewolucja nazwy festiwalu od Spotkań z Teatrem do funkcjonującej dziś nazwy – Spotkania ze Sztuką. Zależało nam na tym, by każda następna edycja festiwalu była lepsza, mocniejsza od poprzedniej. Dlatego wciąż poszukiwaliśmy sięgając do różnych mediów. Na Sztamie zaczęły pojawiać się również wystawy plakatu, kostiumów, projekcje multimedialne czy filmowe zapisy spektakli. To był teatr totalny sięgający do Stanisławskiego, Artauda, Craiga…

Mówi pan o teatrze poszukującym, ale nazwa SZTAMA kojarzy się też nieodłącznie ze słowami „alternatywa” czy „off”…

Teatr poszukujący, alternatywny, otwarty. Wszystko, co w sztuce ciekawe – eksperymenty z przestrzenią, teatr, dla którego najważniejszy jest człowiek, sztuka oparta na humanizmie a nie hedonizmie, o dziwo nazywa się „off”. Dlaczego? Bo nie mieści się w mainstreamie, nie jest medialne.

Czy dziś, w czasach, których poprzez powszechny dostęp do multimediów zupełnie zmienił się odbiór kultury, idea takiego festiwalu jest jeszcze aktualna? Czy możemy jeszcze mówić o teatrze poszukującym?

Lata 70-te nie wrócą. Takie teatry jak Ósemki, Akademia Ruchu, Teatr Stu nie wrócą już jako głos pokolenia. Dziś teatr nie wywołuje rewolucji. Zamiast tego mamy wirtualną rzeczywistość, która potrafi oszołomić, oszukać widza.

Kiedy jako czwórka „młodych gniewnych” tworzyliśmy festiwal w Olecku, postanowiliśmy przenieść kilka działań piarowych – choć nikt wtedy jeszcze nie znał tego słowa – z Festiwalu Teatrów Studenckich we Wrocławiu. Rozwiesiliśmy w mieście chorągwie z szarego płótna – tylko do takiego mieliśmy dostęp – na których napisaliśmy po prostu SZTAMA. Reakcja ludzi była bardzo emocjonalna. Nikt nie wiedział o co chodzi. Ludzie pytali: – Tama? Budują w Olecku tamę, ale na której rzece?

Wszystko już było?

Kiedy tworzyliśmy Sztamę była to jedyna tego typu inicjatywa. Dziś widz ma do wyboru Przystanek Olecko czy Suwałki Blues Festiwal… Jak pani myśli? Co bardziej zainteresuje szarego człowieka?

Dlatego pan odszedł?

Nie, nie dlatego. Teatr w wydaniu dzisiejszym po prostu przestał mnie interesować. Zamiast humanizmu, mamy hedonizm. Hedonizm – czy to jest treść dzisiejszego świata? Nie interesują mnie poruszane na scenie tematy, a dzisiejsze aktorstwo jest dla mnie zaprzeczeniem podstawowych kanonów sztuki aktorskiej. Tego, że pierwszy jest gest, za nim – słowo… Mam nadzieję, że to taka moda i jak każda moda – przeminie. Dzisiejszemu teatrowi brak prostoty.

Pozwoli pani, że jako komentarz przytoczę dowcipną rozmowę z czasów studiów. Rozmowa toczy się między studentem uniwersytetu a adeptem szkoły technicznej:

– Bo wy tacy prości jesteście…
– A wy – tacy skompilowani!

To, co najprostsze w sztuce, zawsze jest najlepsze. Najprostsze rzeczy przemawiają do nas najmocniej, najszybciej je doceniamy, są najbardziej przejmujące.

Czego życzy pan SZTAMIE z okazji 35-lecia?

Prostoty właśnie. Prostoty i otwartości. Prostoty, otwartości i pasji w rozumieniu Craiga, który mówił: Rację może mieć zawodowiec, ale osiągnąć coś może tylko amator, ponieważ jest do końca oddany swojej sprawie…

Dziękuję za rozmowę.

1 KOMENTARZ

Dodaj komentarz