Rysowane historie dla wszystkich. Za nami spotkanie z Karolem Kalinowskim (foto)

29.VIII.2017, Suwalki - Biblioteka Publiczna , Karol KRL Kalinowski – spotkanie autorskie © 2017 Wojciech Otlowski

Komiksowe warsztaty dla młodych pasjonatów czy też twórców in spe, a dla starszych odbiorców wieczór autorski w ramach spotkań Dyskusyjnego Klubu Książki – wizyta Karola Kalinowskiego w rodzinnym mieście była i dla młodych fanów, i dla bardziej zaawansowanych wiekowo wielbicieli komiksów okazją do zadania pytań cenionemu autorowi, do poznania bliżej tajników twórczych działań.

Autor: Katarzyna Otłowska 

Sala im. Jadwigi Towarnickiej wypełniło spore grono słuchaczy – i rozmówców, bo spotkanie miało formę zbliżoną do wywiadu. Na zadawane przez ciekawych tajemnic warsztatu autora pytania Karol Kalinowski odpowiadał szczerze, barwnie i szczegółowo. Zebrani mogli zatem dowiedzieć się, jak godzi pracę „na etacie” z twórczymi działaniami, jakie ma plany, co powstaje najpierw – rysunki czy scenariusz komiksu.

Autor „Łaumy” pracuje na co dzień jako bibliotekarz, tworzy niejako „w wolnych chwilach”, ale – jak sam stwierdził – jego dorobek dziewięciu pozycji książkowych jest satysfakcjonującym osiągnięciem. Trudno zaprzeczyć, tym bardziej, że w planach są kolejne publikacje. Następny pomysł wiąże się z najsłynniejszymi komiksami Karola Kalinowskiego – „Łauma” dotyczyła wierzeń Jaćwingów, tematem „Kościska” była mitologia słowiańska (choć jak sam autor zauważył, potraktowana jako punkt wyjścia do swobodnej kreacji świata przedstawionego), a nowy komiks zogniskowany będzie wokół „własnej mitologii” – ta ciekawa zapowiedź zaintrygowała słuchaczy, ale rzecz jasna na nową publikację przyjdzie jeszcze poczekać. Autor zdradził, że jego ulubione narzędzia twórcze to papier, akwarele, tusz. Większość prac powstaje w ten sposób, zatem sam proces tworzenia trwa wiele miesięcy, a i sama koncepcja musi dojrzeć, skrystalizować się.

Nie zabrakło pytań o wątki autobiograficzne w twórczości (naturalnie zdarzają się – wszak w obu ulubionych komiksach najmłodszych spotkamy osoby parające się bibliotekarstwem, a i inne postacie miewają cechy osób bliskich, znajomych). Co ciekawe – w proces twórczy zaangażowana jest i córka autora – Dorotka – rysunki wykonane przez nią (wówczas pięciolatkę) znalazły się na ścianach wnętrz przedstawionych w „Kościsku”.

Karol Kalinowski zdradził też, kogo ceni ze współczesnych twórców komiksów (choć narzekał na brak ciekawych serii dla dorosłych odbiorców, wśród autorów kierujących swe prace do najmłodszych wymienił Tomasza Samojlika oraz Piotra Nowackiego). Wyjaśnił też, dlaczego jego pierwszy komiks, który zyskał tak wielką popularność – „Łauma” – bywa krytykowany za treści „nieodpowiednie” dla najmłodszych. Takie maile zdarza mu się otrzymywać, ale historia ta była w zamyśle przeznaczona dla zdecydowanie starszych czytelników. Kiedy powstała, rodzimy komiks dla najmłodszych właściwie nie istniał. Adresatem tej opowieści mieli być dorośli czytelnicy, a zainteresowanie młodszej części fanów komiksów było dla autora zaskoczeniem. Przełożyło się to doświadczenie na kolejne działania twórcze i „Kościsko” powstało już z myślą o takiej szerokiej wiekowo grupie odbiorców.

Spotkanie z autorem to okazja do zdobycia autografów w ulubionych lekturach. A te wykonane przez Karola Kalinowskiego są wyjątkowe, bo wzbogacone o rysunki (powstawały w imponującym tempie!) – można zatem było i podpatrzeć, jak się rysuje Leszego lub Ajtwara – albo Dorotkę i kota.

Fot. Wojciech Otłowski – www.wojciech-otlowski.pl

Dodaj komentarz