Poniedziałek to czas, gdy z naładowanymi po weekendzie bateriami mamy energię na rozmaite działania. Tak uznali też organizatorzy XXII Letniej Filharmonii AUKSO i zaproponowali cały wachlarz wydarzeń. Muzeum Okręgowe w Suwałkach i pokamedulski zespół klasztorny w Wigrach to dwa punkty, które w swoim planie dnia uwzględnili melomani, a i miłośnicy sztuk plastycznych mogli czuć się usatysfakcjonowani programowymi propozycjami.

© 2026 Wojciech Otłowski
Nieco po godzinie 17.00 w suwalskim muzeum miało miejsce otwarcie wystawy prac Jerzego Jaworowskiego zatytułowanej „Na papierze”. Pochodzący z Augustowa artysta urodził się w 1919 roku, zmarł w 1975, ale choć to już pół wieku temu, jego prace są wciąż żywe i aktualne, rozpoznawane przez fanów literatury, bo często tworzył okładki czy ilustracje do książek. O życiu, twórczości i inspiracjach ojca opowiadał jego syn, Piotr Jaworowski.

© 2026 Wojciech Otłowski
A życie nie było łatwe – bo Jerzy Jaworowski jako dziewiętnastolatek został zesłany na Syberię, był tam przez osiem lat, bo taki wyrok otrzymał. Gdy wrócił, nie został rozpoznany przez rodzeństwo… Za namową brata podjął studia na Akademii Sztuk Pięknych i okazało się to zrządzeniem losu, bo jego prace zachwyciły, został doceniony, otrzymywał mnóstwo zleceń, stworzył wizualną stronę wielu serii wydawniczych.

© 2026 Wojciech Otłowski
Jak opowiadał Piotr Jaworowski, jego ojciec dzielił czas między prace „z potrzeby serca”, rysunki artystyczne tworzył rano, po południu zaś robił projekty grafiki użytkowej, choć należy podkreślić, że jedno i drugie zajęcie kochał. Dla niego sztuka był sensem życia i poświęcał się jej bez reszty. Eksperymentował z rozmaitymi technikami i stworzył oryginalne, charakterystyczne sposoby twórczego wyrazu. Co ciekawe – był improwizatorem, nie przygotowywał planów, szkiców, wymyślał techniki, tworzył farby, sięgał po nietypowe narzędzia. Rysował z wyobraźni i można powiedzieć, że był wizjonerem, bo przewidział – jak wspomniał syn – że w przyszłości wszystkie sztuki się połączą. Jego też inspirowały rozmaite dziedziny sztuki – był zagorzałym czytelnikiem, podczas wyjazdów rodzinnych pierwsze kroki kierował do muzeów, uwielbiał muzykę – najbardziej rockową muzykę brytyjską.

© 2026 Wojciech Otłowski
Te wszystkie ciekawe informacje to owoc rozmowy dyrektorki Filharmonii AUKSO, Justyny Rekść-Raubo oraz Elizy Ptaszyńskiej z suwalskiego Muzeum z gościem, Piotrem Jaworowskim.

© 2026 Wojciech Otłowski
Muzyczny akcent otwarcia wystawy to minikoncert podczas którego skrzypaczki Joanna Zagajewska i Gabriela Kubarska oraz wiolonczelista Krzysztof Krawczyk zaprezentowali utwory barokowe – kompozycje Antonia Caldary i Antonia Vivaldiego.

© 2026 Wojciech Otłowski
Drugie wydarzenie miało miejsce w wigierskim kościele, gdzie swój kunszt dał w pełni poznać genialny wiolonczelista, Marcin Zdunik. W jego wykonaniu zabrzmiały utwory Jana Sebastiana Bacha, jako swoisty hołd dla wielkiego kompozytora, którego dwieście siedemdziesiąta szósta rocznica śmierci przypada 28 lipca (m.in. „Ach bleib bei uns, Herr Jesu Christ”) oraz kompozycje inspirowane muzyką Henryka Wieniawskiego (jak choćby „Kujawiak improwizowany”).

© 2026 Wojciech Otłowski
Kolejnym akordem tego wieczoru było spotkanie w Galerii Pokamedulskiego Klasztoru. Fotografik, Jakub Strumiłło, wiolonczelista – Marcin Zdunik oraz dyrygent Filharmonii AUKSO, Marek Moś, opowiadali o swoich inspiracjach, o przenikaniu się rozmaitych dziedzin sztuki.

© 2026 Wojciech Otłowski
Jakub Strumiłło, wnuk Andrzeja Strumiłły, specjalizuje się w portretach w nietuzinkowy sposób oddających osobowość modeli, ma też drugą pasję, czyli dokumentowanie wypraw wikińskich, uwiecznianie pracy rekonstruktorów oraz uroczystości, w których biorą udział. Pokaz zdjęć oraz opowieści o historycznej pasji artysty był ciekawym zwieńczeniem wieczoru.

© 2026 Wojciech Otłowski
Fotografie w postaci pokazu slajdów: Wojciech Otłowski
Sonore LAB gra Vivaldiego. Inauguracja XXII Letniej Filharmonii AUKSO









