Są w Suwałkach organy, które zostały zbudowane w 1850 roku w łomżyńskiej pracowni Stanisława Dłużewskiego. To najstarszy taki instrument w mieście. W maju 2017 roku zainaugurowano nad Czarną Hańczą akcję „Zbieramy na organy” – o niedawnym finale ten inicjatywy i jej przebiegu rozmawiamy z pastorem Dawidem Banachem.

Z ks. Dawidem Banachem rozmawiała Iwona Danilewicz.

Finał akcji „Zbieramy na organy” za nami. Zanim przejdziemy do podsumowania, przypomnijmy czytelnikom portalu myśl przewodnią tej inicjatywy.

Dawid Banach: Akcja „Zbieramy na organy” to wynik spotkania Artura Bychowskiego z Marcinem Tylendą, którzy są zainteresowani historią, ale także i przyszłością jednego z najstarszych instrumentów w całym naszym regionie – mianowicie organów, które znajdują się w kościele ewangelickim w Suwałkach. Później do zespołu dołączył Szymon Filipowicz i Kamil Maczułajtys. Swoim patronatem objęli zbiórkę Prezydent Miasta Suwałk Czesław Renkiewicz oraz Prezes Stowarzyszenia Miłośników Historii i Tradycji Żołnierzy Suwalszczyzny – Jerzy Jerlecki. Organy, o których mowa, datowane są na około 1850 rok i pochodzą z pracowni znakomitego łomżyńskiego organmistrza Stanisława Dłużewskiego. Ta wspomniana grupa osób, które stały się bardzo szybko przyjaciółmi naszej parafii, swoimi silami doprowadziła do organizacji wielu imprez kulturalnych, podczas których zbieraliśmy pieniądze na remont instrumentu. Organy wymagają pilnej interwencji, a koszt remontu szacowany jest na 250 tys. złotych. Jest to kwota, której 100-osobowa parafia, posiadająca dodatkowo zabytkowy kościół, nie jest w stanie samodzielnie zebrać. Mimo karkołomnego pomysłu, jakim mogłaby wydawać się ta inicjatywa, pierwsze półrocze przyniosło ogromny sukces. Zebraliśmy ponad 17 tysięcy złotych.

Fot. Marcin Tylenda, Niebywałe Suwałki

No właśnie, można się zastanawiać, czy te 17 tysięcy złotych to mało, czy dużo, gdy weźmiemy pod uwagę koszty remontu…

Nie patrzyłbym wyłącznie na potrzeby parafii. Dużo istotniejsze jest coś innego. Mianowicie to, w jaki sposób ta grupa osób zainteresowała instrumentem społeczność lokalną, ale też ludzi z bardzo daleka – często nawet z zagranicy. Ludzi, którzy chcą nas wspierać, jest naprawdę wielu. Trzeba wspomnieć o tych drobnych przedsiębiorcach, którzy podarowali nam vouchery na licytacje, firmach, które wspomagały nas cateringiem czy nagłośnieniem. Specjaliści w swoim fachu przychodzili i w ramach „ofiary” pomagali nam, pracując jako wolontariusze. To jest największy sukces tej akcji, choć kwota też jest moim zdaniem ogromna. Za zebrane pieniądze już zamówiliśmy nową dmuchawę do organów, która w najbliższym czasie zostanie zainstalowana na miejscu tej, pochodzącej z lat 30. XX wieku i służącej nam po dziś dzień. Nasza radość jest ogromna, dlatego podkreślę raz jeszcze – cieszy nas zebrana kwota i cieszy nas grono nowych przyjaciół, którzy zebrali się wokół tej akcji. Wiem, że w tym roku znów będziemy działać.

Jakie kolejne kroki podejmiecie, aby cel zrealizować? Czy formuła zbiórki będzie podobna? A może wprowadzicie nowe elementy?

Planujemy kolejną edycję akcji, której towarzyszyć będzie nowy portal internetowy. Prace nad jego powstaniem już trwają. Za jego pośrednictwem będzie można kupić piszczałkę do instrumentu, czyli de facto zasponsorować jej remont. Chcemy, żeby możliwość zakupu piszczałki przypominała trochę możliwość rezerwacji biletu online np. na stronie kina, gdy sami wybieramy miejsce, a w tym przypadku – sami wybierzemy piszczałkę, którą chcemy odrestaurować. Liczę, że z czasem uda nam się również pozyskać większą dotację na remont. Najtrudniej jest zwrócić uwagę na określony temat, na określoną potrzebę – w naszym przypadku na instrument. Konkurencja w kraju i w naszym województwie jest ogromna, ale jeżeli udowodnimy, że nam – ewangelikom zależy na tej akcji, zależy na niej także lokalnej społeczności, to się może udać. Chcemy, aby organy służyły wszystkim – nie tylko ewangelikom w czasie mszy, ale też koncertującym artystom zaproszonym do Suwałk, uczniom Państwowej Szkoły Muzycznej. Obecnie stan instrumentu nie pozwala na wykorzystanie w pełni jego potencjału, a szkoda.

Wracając do pytania – akcja będzie trwać dopóty, dopóki będą z nami nasi przyjaciele. Sami chętnie pomagamy innym i wiemy jaką wartość ma wzajemna pomoc.

Wspomniał pastor o wzroście zainteresowania instrumentem i ewangelikami. W Muzeum Okręgowym w Suwałkach została w listopadzie 2017 roku otwarta dotycząca przeszłości ewangelików na Suwalszczyźnie. Czy ekspozycja pomogła wam w akcji?

Myślę, że tak, choć sama wystawa była wynikiem współpracy między parafią a kustoszami Muzeum Okręgowego – Krzysztofem Snarskim i Krzysztofem Skłodowskim oraz dyrektorem Jerzym Brzozowskim, którzy zawsze nas wspierali duchowo i motywowali do poszukiwań historii naszej społeczności. Lepszego momentu nie trzeba – wystawa została otwarta w roku jubileuszowym 500-lecia reformacji. Jej otwarcie (ogromna frekwencja i program wydarzenia) było dużym zaskoczeniem dla wielu osób. Występujący wówczas Chór Viva Musica odtworzył nawet dawne pieśni luterańskie. Dla nas było to niezwykłe doznanie, wręcz szok, że tak wiele osób potrafi włączyć się w nasze świętowanie. Sądzę, że to owoc wieloletniej pracy nad tym, aby parafia wyszła z odosobnienia, w którym sama się znalazła.

Co ma ksiądz na myśli?

Gdy nie zapraszamy nikogo do naszej świątyni, gdy nikt nic o nas nie wie, to trudno mieć pretensję o to, że nikt o nas nie myśli. Staramy się być aktywną cząstką miasta. Tak też zawsze było. Wielu moich parafian w swoich księgach metrykalnych może cofnąć się o 200 lat w historii Suwałk. Nie jesteśmy tutaj obcy. Jesteśmy stąd i chcemy działać na rzecz miasta i jego mieszkańców, mimo że w samych Suwałkach ewangelików mieszka około 20…

Pastor Dawid Banach odbiera Włócznię Jaćwingów z rąk prezydenta Suwałk, Czesława Renkiewicza

To chyba dobry moment, aby wspomnieć o historii ewangelików w Suwałkach? O kim warto pamiętać, kto był ważny dla naszej wspólnej historii?

Minęły już czasy, gdy większość rzemieślników na Suwalszczyźnie była wyznania ewangelickiego. Część rodzin posiadała majątki w okolicy, jak rodzina Stürmerów z Sobolewa, której własność stanowiła hamernia. Było nas kiedyś około 5 tysięcy – tylu wiernych liczyła parafia w swojej szczytowej formie. Warto pamiętać, że i w Sejnach był filiał 500-osobowy, w Augustowie 300-osobowy. Niedaleko mieściła się parafia w Wiżajnach – też prawie 5-tysięczna, kolejna w Łomży, z filiałami w Szczuczynie i w Grajewie, w Mariampolu i w Łoździejach. Dziś tak naprawdę dopiero odkrywamy tę historię. Parafia utraciła całe archiwum w trakcie działań wojennych, kiedy nasz ksiądz przebywał na froncie, a potem przedostał się do Anglii z żołnierzami. W czasach „bezkrólewia” nikt nie notował tego, co się tutaj działo. Nie wiemy, czy dokumenty zostały spalone, czy uległy zniszczeniu. Być może kiedyś jeszcze „wypłyną” w Polsce lub za granicą. W nich jest cała nasza historia. Dzięki takim ludziom jak pan Andrzej Matusiewicz co jakiś czas udaje się wydobywać na światło dzienne pojedyncze sylwetki mieszkańców zasłużonych dla miasta.

W tej chwili próbujemy pozyskać środki na projekt polegający na prezentacji sylwetek patriotów należących do mniejszości wyznaniowych. Chcemy pokazać, że etykieta Polaka – wyłącznie katolika daleka jest od obrazu całego społeczeństwa, i dzisiaj – i dawniej. Chcemy znaleźć bohaterów, ucieszyć się ich historią. Wielu nie znamy, o innych pamiętamy, jak np. o księdzu Oskarze Loppe, nazywanym wielkim polskim patriotą. Ks. Loppe został seniorem, czyli odpowiednikiem biskupa diecezji wileńskiej, za swoją działalność patriotyczną został przez Niemców – hitlerowców ukarany, przebywał w obozach koncentracyjnych. Nigdy nie wrócił do Polski.

Właśnie dlatego zależy nam na pamięci, ale chcemy też tworzyć współczesną historię. Jako Mazur boleśnie odczułem, co znaczy zapomnienie. O Mazurach mówi się, że gdzieś mieszkali, gdzieś byli obecni. My – ewangelicy jeszcze jesteśmy i… będziemy, bo dane statystyczne pokazują, że powoli nas przybywa. Nasi parafianie to nie tylko ewangelicy z dziada pradziady, ale też osoby, które świadomie wybrały ewangelicyzm.

W jaki sposób można was lepiej poznać? Gdzie szukać informacji o ewangelikach z Suwałk i Suwalszczyzny?

Mamy naszą stronę internetową, mamy fanpage, który pomaga nam komunikować się ze sobą nawzajem i ze światem. Tam można sprawdzać na bieżąco, co się u nas dzieje. Tam też publikujemy ciekawostki z archiwum. Przygotowujemy się do wydania publikacji o naszej społeczności.

Jaka to będzie publikacja?

Chcemy przygotować książkę nawiązującą do wystawy w Muzeum Okręgowym i publikację bazującą na nowo odnalezionych archiwaliach – dokumentach, które nie były wcześniej publikowane. Do artykułów i przewodników wkradło się wiele błędów i „legend” na nasz temat. Jeżeli chcemy, żeby mówiono o nas rzetelnie, musimy zrobić pierwszy krok. W jednym z przewodników po Suwałkach można przeczytać, że empory w naszym kościele – tzw. chóry – służyły rozdzieleniu mężczyzn od kobiet. Cóż za historia! Trochę sami sobie jesteśmy winni – do tej pory nie opublikowaliśmy żadnego „kompendium wiedzy” o ewangelikach. Czas to zmienić.

Czy chciałby pastor coś dodać na zakończenie naszej rozmowy?

Tak! Chciałbym zaprosić wszystkich do udziału w naszych wydarzeniach, np. koncertach. Nie oczekujemy wyłącznie darowizn. Cieszymy się z frekwencji i zainteresowania. Zeszłoroczne koncerty okazały się bardzo różnorodne – była i muzyka rockowa, i klasyczna, były chóry – kościelne i chór Wojskowej Akademii Technicznej. Myślę, że i nowy rok może nas zaskoczyć.

A skoro jesteśmy przy koncertach – zapraszam także na cykl „Wielobarwne Suwałki”. Podczas tych wydarzeń – już po raz czwarty – zaprezentujemy kulturę muzyczną różnych wyznań chrześcijańskich. Najbliższy koncert planujemy 8 marca, z okazji Dni Kobiet. Zapraszamy wszystkich do PSM I i II st. w Suwałkach, gdzie wystąpi m.in. chór dziecięcy ze szkoły muzycznej w Estonii, ale też kilkoro wykonawców, którzy sprawią, że ten wieczór dla pań i ich partnerów może okazać się interesujący.

Dziękuję za rozmowę.

Co działo się w trakcie AKCJI ZBIERAMY NA ORGANY?

Na zdj. drzwi do kościoła ewangelickiego w Suwałkach

Dodaj komentarz