W niedzielę, 25 sierpnia, na Zarzeczu doszło do konfrontacji Wigier Suwałki z Bruk-Bet Termalica Nieciecza – zwycięskiej dla biało-niebieskich. Ten weekend to szczególne dni dla Suwałk – świętujemy stulecie odzyskania niepodległości, wspominamy zdarzenia sprzed lat, bohaterską postawę członków POW, powstanie sejneńskie. Uroczyste obchody tej wielkiej rocznicy rozpoczęły się w piątek, a niedzielny mecz i jego wynik stały się pięknym zwieńczeniem tego przedsięwzięcia.

W ubiegłą sobotę zwycięstwo biało-niebieskich nad Podbeskidziem było dla wielu olbrzymią niespodzianką. W tygodniu Wigry poszły za ciosem i w Grudziądzu pokonały tamtejszą Olimpię. W ten sposób wywindowały się sprzed strefy spadkowej tuż pod barażową (począwszy od tego sezonu zespoły, które ukończą rywalizację na miejscach 3-6 będą brać udział w barażach o Ekstraklasę).

Suwalscy kibice zatem z nadzieją, ale jednocześnie i obawą oczekiwali boju z drużyną z Niecieczy. Zastanawiali się czy – podobnie jak we wcześniejszych dwóch meczach – bramką zdobędzie Arkadiusz Najemski? A musimy w tym miejscu przypomnieć, że kapitan Wigier jest nominalnym środkowym obrońcą. Strzelenie trzech bramek w dwóch kolejnych meczach to nie lada wyczyn! Co prawda początkowo większość serwisów pierwszego gola w Grudziądzu przypisywała Grzegorzowi Aftyce, ale następnego dnia wyprostowano tę informację. Sam Aftyka jawi się za to jako najlepszy „asystent” suwalskiego klubu.

Tym razem na liście strzelców zapisał się Łukasz Sosnowski – do tego był to nie tylko upragniony, wymarzony i wyczekany gol, ale także piękne, imponujące trafienie, które poderwało z miejsc cały stadion. Chwilę wcześniej w spojenie słupka z poprzeczką trafił Cezary Sauczek. Futbolówka wróciła przed pole karne gości i Sosnowski z pierwszej piłki strzelił bramkę określaną mianem „stadiony świata”.

Termalica dążyła do wyrównania, jednakże Wigry starały się uniemożliwić stworzenie groźnych sytuacji podbramkowych. Gdy już się ta sztuka gościom udawała, na posterunku czuwał Dominik Kąkolewski.

25 VIII 2019; Suwałki – Stadion Miejski; I liga, Wigry – Bruk-Bet Termalica 1:0, piłkę łapie Dominik Kąkolewski
© 2019 Wojciech Otłowski

Trzecie zwycięstwo Wigier połączyło się w tym meczu z trzecią porażką gości. Trener Piotr Mandrysz podczas konferencji wyglądał na nieco zrezygnowanego. Ubolewał, iż w przypadku, gdy jego zespół jako pierwszy traci bramkę, zawodnikom bardzo trudno jest w tej sytuacji zmienić nastawienie, odwrócić przebieg gry. Trener gości docenił ofiarne obrony Wigier (istotnie – w wielu akcjach stanowiły one skuteczny ratunek) i pogratulował biało-niebieskim kolejnych trzech punktów.

Z kolei Adam Fedoruk nie krył, że zwycięstwo cieszy – a tym bardziej, jako że jego podopieczni konfrontowali się dziś z przeciwnikiem najwyższej klasy. Poza tym był to trzeci mecz w ciągu dziewięciu dni, zatem istniała obawa o formę. Jednak pasja i hart ducha pozwoliły przełamać zmęczenie. Trener wspomniał o mistrzowskiej defensywie – choćby w sytuacji, gdy jeden ze środkowych obrońców zastąpił w krytycznej sytuacji bramkarza.


Przed biało-niebieskimi następny trudny mecz – spotkanie z kolejnym ex-ekstraklasowcem, Miedzią Legnica. „Zagramy z pasją i sercem” – obiecuje trener. Najbliższe dni to czas na rozgryzienie przeciwnika, opracowanie taktyki. Oby było to czwarte zwycięstwo. Obecne dało Wigrom pozycję wicelidera, choćby na krótko, bo już poniedziałkowy mecz Stali Mielec z…. Miedzią zrewiduje zapewne lokaty w tabeli.

Fotografie: Wojciech Otłowski – www.wojciech-otlowski.pl

 

Dodaj komentarz