Lubiany aktor – Artur Żmijewski, zawitał do Suwałk. Okazją jest piąta edycja festiwalu filmowego „Wajda na nowo”, a uczestniczący w propozycjach zaplanowanych na te trzy pełne wydarzeń dni, mogli już w piątek (22 sierpnia) poznać jego talent wokalny. Galę otwarcia zwieńczył koncert „Cohen – po miłości kres”, którego główną gwiazdą był wspomniany aktor.

© 2025 Wojciech Otłowski
Na scenie towarzyszyli mu muzycy – Andrzej Kowalczyk grający na gitarze i instrumentach klawiszowych, basista Wojciech Pilichowski oraz dwie panie – śpiewająca oraz grająca na perkusjonaliach Shandrelica Casper i córka aktora, Ewa Żmijewska, która grała na gitarze, a także śpiewała.

© 2025 Wojciech Otłowski

© 2025 Wojciech Otłowski

© 2025 Wojciech Otłowski

© 2025 Wojciech Otłowski
Po podniesieniu kurtyny, przybyli zobaczyli ciekawie zaaranżowaną scenę, przywodzącą myśl wnętrze nastrojowego lokalu – większe i mniejsze lampy ulokowane zostały w kilku miejscach, które sukcesywnie zajmowali artyści występujący podczas tego koncertu, włączając się w intrygujący muzyczny wstęp do widowiska.

© 2025 Wojciech Otłowski
Ostatni na scenie pojawił się Artur Żmijewski, który wykonał wybrane utwory autorstwa wielkiego kanadyjskiego barda i autora. Ich polskie wersje językowe stworzył przede wszystkim Maciej Zembaty, choć pojawił się utwór przełożony przez Romana Kołakowskiego („Ona jest” – jak zdradził aktor – to jego ulubiona piosenka Cohena) oraz „Odchodzi Aleksandra” przełożony przez Michała Kuźmińskiego.
Zabrzmiały zatem kultowe piosenki: „Zuzanna”, „Alleluja”, „Siostry miłosierdzia”, „Słynny niebieski prochowiec” czy też – dwukrotnie, bo także i na bis – „Tańcz mnie po miłości kres”. Andrzej Kowalczyk zażartował, że wielki poeta i piosenkarz pisał o nim, choć się nie znali, ale to zupełnie zrozumiałe i w pewnym sensie prawdziwe, gdyż utwory Leonarda Cohena mówią o prostych rzeczach – o miłości, przemijaniu, śmierci, czyli sprawach bliskich każdemu.
Ciekawe aranżacje, wokalne popisy niemal całego zespołu (a właściwe całego, gdyż jedną kwestię w języku niemieckim podczas piosenki „Wspomnienie” wyskandował Wojciech Pilichowski), ciepła atmosfera i żarty padające ze sceny – to wszystko sprawiło, że był to z pewnością koncert, który zapadnie odbiorcom w pamięć. A jutro (w sobotę) okazja, by raz jeszcze spotkać się z Arturem Żmijewskim – będzie on gościem podczas zaplanowanej na godzinę 17.00 projekcji filmu „Wyrok na Franciszka Kłosa”, która odbędzie się w Sali im. Andrzeja Wajdy Suwalskiego Ośrodka Kultury.
Fotografie w postaci pokazu slajdów: Wojciech Otłowski
Jazz z najwyższej półki. Koncert zespołu Wojciecha Pilichowskiego w Ełckim Centrum Kultury
Koncert Magdy Umer – muzyczny finał 3. Festiwalu Filmowego „Wajda na nowo”
Koncert Marii Sadowskiej – muzyczny akcent gali zamknięcia 2. FF Wajda na Nowo










