- Reklama -

Opera i Filharmonia Podlaska zaczyna sprzedaż biletów na jesienne spektakle

We wtorek, 12 maja, ruszy sprzedaż biletów na jesienne spektakle w Operze i Filharmonii Podlaskiej w Białymstoku. Widzowie będą mogli wybrać się na operę Halka Stanisława Moniuszki w reżyserii Michała Znanieckiego oraz na oratorium inscenizowane Noc dziadów Piotra Nazaruka i Krzysztofa Herdzina, w reżyserii Piotra Tomaszuka.

Fot. Michał Heller, OiFP w Białymstoku

Jesienne prezentacje będą kolejną okazją do zobaczenia jednej z najgłośniejszych premier tego sezonu artystycznego. Halka Stanisława Moniuszki powstała z udziałem międzynarodowego zespołu artystów i ukaże dzieło patrona OiFP w nowym, uniwersalnym wymiarze. Reżyser Michał Znaniecki interpretuje Halkę jako dramat człowieka uwikłanego w bezwzględny porządek społeczny. Na scenie wystąpią znakomici soliści, a towarzyszyć im będzie Orkiestra i Chór Opery i Filharmonii Podlaskiej, artyści Baletu OiFP oraz gościnnie Zespół Pieśni i Tańca Kurpie Zielone.

Noc dziadów, dzieło inspirowane II częścią Dziadów Adama Mickiewicza, miało swoją światową premierę w listopadzie 2025 r. To pierwsze od czasów Widm Stanisława Moniuszki oratorium inspirowane tekstem Adama Mickiewicza i artystyczny powrót do źródeł polskiego romantyzmu, odczytany w języku współczesnej muzyki i sceny. Spektakl realizowany jest w partnerstwie z Teatrem Wierszalin, znanym z mistrzowskich interpretacji twórczości Wieszcza. Na Dużej Scenie Opery i Filharmonii Podlaskiej wystąpią Orkiestra, Chór i Balet OiFP oraz gościnnie aktorzy Teatru Wierszalin.

Bilety na jesienne terminy spektakli będzie można kupić od 12 maja 2026 r. w kasie Opery w Białymstoku przy ul. Odeskiej oraz online w serwisie bilety24.


Wywiad z Michałem Znanieckim, reżyserem „Halki” (materiał partnera)

Znajdujemy się w wyjątkowym momencie dla miłośników opery. Niebawem odbędzie się premiera opery „Halka” Stanisława Moniuszki w Operze i Filharmonii Podlaskiej w  Białymstoku. To będzie przedstawienie „Halki” w jej najbardziej znanej i ukochanej przez publiczność formie – w polskiej wersji językowej, z pełnym zestawem rozpoznawalnych arii i tańców. Jednocześnie publiczność w Białymstoku będzie miała okazję zobaczyć także inscenizację w wersji włoskiej. To wydarzenie bez precedensu – po raz pierwszy w historii publiczność zobaczy sceniczną realizację tej opery w jej włoskiej wersji językowej. O tej szczególnej sytuacji rozmawiamy z reżyserem spektaklu, Michałem Znanieckim.

Jak dla Pana – jako reżysera – te dwie wersje językowe „Halki” współgrają ze sobą? Jak pracuje się nad jednym dziełem jednocześnie w dwóch jego kontekstach językowych?

Michał Znaniecki: To niezwykle ciekawe doświadczenie, bo tak naprawdę pracujemy nad tym samym dziełem, ale słyszymy je w dwóch różnych emocjonalnych kolorach. Język polski niesie ze sobą ogromny bagaż tradycji i pamięci kulturowej – publiczność zna te arie, zna te słowa, często śpiewa je w myślach razem z wykonawcami. Wersja włoska otwiera natomiast zupełnie inną perspektywę. Pozwala spojrzeć na „Halkę” bardziej uniwersalnie, bardziej operowo, w sensie międzynarodowym. Dla mnie jako reżysera jest to fascynujące, bo nagle ta sama muzyka zaczyna oddychać trochę inaczej. Realizując marzenie Stanisława Moniuszki odkrywamy jak bardzo język zmienia perspektywę odbioru. 

Zmienia też sposób prowadzenia dramaturgii i relacji między bohaterami?

W pewnym sensie tak. Język włoski jest niezwykle muzyczny i bardzo naturalnie wpisuje się w operową ekspresję. Dzięki temu pewne emocje – zwłaszcza te najbardziej dramatyczne – nabierają większej bezpośredniości. W polskiej wersji czujemy bardzo mocno kontekst kulturowy i historyczny, natomiast w wersji włoskiej relacje między bohaterami stają się bardziej uniwersalne. To już nie jest tylko historia z Podhala czy z polskiej tradycji – to historia kobiety zdradzonej, człowieka skrzywdzonego przez społeczne podziały. Kompozytor zdawał sobie z tego sprawę chcąc wejść na rynek operowej Europy XIX wieku. Niestety jego wizyta w Paryżu skończyła się fiaskiem (i „Flisem”) jako że nie udało mu się spotkać z najbardziej wpływowymi dyrektorami teatrów a znani kompozytorzy paryscy bali się konkurencji. Wersja włoska pozostała w szufladzie sekretarzyka Stanisława Moniuszki właśnie mianowanego kierownikiem artystycznym opery polskiej w Teatrze Wielkim w Warszawie.  

Czy zestawienie obu wersji językowych inspirowało do innych rozwiązań scenicznych?

Paradoksalnie – raczej utwierdziło mnie w przekonaniu, że inscenizacja powinna być bardzo przejrzysta i klasyczna. Nie chciałem „ilustrować” różnic między wersjami językowymi, tylko stworzyć przestrzeń, w której obie mogą istnieć naturalnie. Dlatego scenografia jest bardzo oszczędna i symboliczna. Mamy białe, niemal abstrakcyjne elementy architektury – fragmenty dworku, mostku czy gór. To raczej przestrzeń pamięci i emocji niż realistyczna rekonstrukcja świata. Choć ta neutralność scenografii  pozwala na skupienie się na tych różnicach przede wszystkim w budowaniu postaci i tutaj, tak, będą dwie wersje relacji, reakcji, konfliktów. Język belcanta daje nam inną perspektywę, dystans, który pozwoli pokazać zaskakujący finał w wersji włoskiej. Jontek i „jego” górale nie poddadzą się tak łatwo. Zaskakujące będzie to, że właśnie w tej uniwersalnej wersji nawiążemy do polskiej historii, malarstwa, literatury. Malczewski i Wyspiański będą nam towarzyszyć w tej drodze.

„Halka” jest silnie związana z folklorem. Jak potraktował Pan ten element w spektaklu?

Folklor jest w tej operze niezwykle ważny, ale nie chciałem traktować go muzealnie. Interesowała mnie przede wszystkim jego energia. Dlatego zaprosiliśmy do współpracy Zespół Pieśni i Tańca Kurpie Zielone, który wnosi na scenę autentyczną siłę ruchu i rytmu. Jednocześnie choreografia nie jest rekonstrukcją tradycyjnych tańców – to raczej dialog między folklorem a teatrem tańca. Chciałem pokazać, że ta energia jest wciąż żywa i dlatego też poprosiłem o pomoc Patryka Rutkowskiego, którego Szafa Etnografa łączy elementy folkloru Małopolski ze współczesną modą. Nawet w kostiumie pokażemy, że intuicja Stanisława Moniuszki, aby pokazać „Halkę” na scenach operowych poza Polską w sposób uniwersalny, była słuszna. Oby to się mogło stać teraz z inscenizacją z OiFP. 

Jest Pan twórcą nie tylko reżyserii, ale także koncepcji scenografii, kostiumów i choreografii. Jaka była główna idea, która spina wszystkie te elementy?

Najważniejsza była dla mnie prostota i klarowność emocji. Halka to historia bardzo czysta w swojej dramaturgii, opowieść o miłości, zdradzie i nierównościach społecznych. Chciałem stworzyć przestrzeń, która nie będzie tej historii zasłaniała, ale ją wzmacniała. Dlatego wszystko – scenografia, kostiumy, choreografia – działa jak jeden organizm. Myślę o tym spektaklu trochę jak o śnie o polskości: o świecie, który jest jednocześnie realny i symboliczny, gdzie obrazy pojawiają się jak w pamięci czy w wyobraźni jak duchy. Nawiązuję do „Ballad i romansów” Mickiewicza i „Wesela” Wyspiańskiego, które właśnie w ten sposób budowały nasz dyskurs narodowy nie popadając w dydaktykę czy publicystykę. Dzięki temu każdy widz może odnaleźć w tej historii własne, współczesne, emocje. Tak świat operowy staje się nam bliski i dotyka… i dotyczy. 

Dziękujemy za rozmowę.

Najnowsze artykuły

Muzyka, malarstwo, fotografia – trwa XXII Letnia Filharmonia AUKSO

Poniedziałek to czas, gdy z naładowanymi po weekendzie bateriami...

O przyrodzie na polskim biegunie zimna. Recenzja „Puszczy Augustowskiej” Doroty Zawadzkiej (do wygrania książki)

Dorota i Grzegorz Zawadzcy w książce „Puszcza Augustowska" prowadzą...

Sonore LAB gra Vivaldiego. Inauguracja XXII Letniej Filharmonii AUKSO

Niedzielny (26 lipca) koncert w Ośrodku Czytelnictwa i Kultury...

Kwartludium, zespół muzyki współczesnej, wystąpił w Sejnach – fotorelacja

W czwartkowy wieczór (23 lipca) w sejneńskiej Białej Synagodze,...

Wigrosfera nad Wigrami. Koncert Atom String Quartet – jazz w stylu funky

Organizatorzy festiwalu „Wigrosfera” często zapraszają odbiorców na koncerty na...

Pierwszy dzień WigroSfery w byłym kinie Bałtyk. Na scenie Hancza oraz Immortal Onion

W powoli zmieniających się przestrzeniach byłego kina Bałtyk w...
Reklama

Pozostałe artykuły

Muzyka, malarstwo, fotografia – trwa XXII Letnia Filharmonia AUKSO

Poniedziałek to czas, gdy z naładowanymi po weekendzie bateriami mamy energię na rozmaite działania. Tak uznali też organizatorzy XXII Letniej Filharmonii AUKSO i zaproponowali...

O przyrodzie na polskim biegunie zimna. Recenzja „Puszczy Augustowskiej” Doroty Zawadzkiej (do wygrania książki)

Dorota i Grzegorz Zawadzcy w książce „Puszcza Augustowska" prowadzą czytelników przez las, który wciąż potrafi zaskoczyć, roślinnością, zwyczajami zwierząt, a nawet... obecnością niedźwiedzia. Recenzja książki...

Sonore LAB gra Vivaldiego. Inauguracja XXII Letniej Filharmonii AUKSO

Niedzielny (26 lipca) koncert w Ośrodku Czytelnictwa i Kultury Gminy Suwałki w Płocicznie to pierwszy akord rozpoczynającej się Filharmonii AUKSO. Po pewnej przerwie wydarzenie...