Póki co, nowoczesny obiekt przy ul. Zarzecze nie będzie miał nowego operatora. Miasto szukało firmy, która mogłaby wykorzystać jego potencjał. Bezskutecznie.
W pierwszym i drugim przetargu zgłosił się tylko jeden podmiot – Wigry Suwałki. Jak tłumaczy Czesław Renkiewicz, oferta została odrzucona, ponieważ okazała się wadliwa. – Wigry nie mają czystego konta w stosunku do jednostek miejskich – dodaje prezydent. Rozwiązaniem patowej sytuacji mogłoby być stworzenie konsorcjum, w ramach którego firmy podzieliłyby się ryzykiem i odpowiedzialnością. Tak się jednak nie stało.
Co prawda prezydent uważa, że efektywność działań prywatnych przedsiębiorstw jest zazwyczaj wyższa niż miejskich instytucji, mimo to wcześniejsze doświadczenia innych miast wskazują, że gospodarowanie miejskim majątkiem nie zawsze kończy się dobrze. Często wymienianym przykładem jest tu sytuacja z PGE Areną i spółką Lechia Operator. Utrzymanie stadionu pochłania ogromne kwoty. Bez pomysłu na wykorzystanie infrastruktury i bazy noclegowej, do inwestycji znów trzeba będzie sporo dokładać z miejskiej kasy. Samo podgrzewanie murawy w ciągu 2 miesięcy może kosztować 60 tys. złotych.
Fot. Wojciech Otłowski – www.wojciech-otlowski.pl











