
W styczniu zanotowano nadwyżkę obrotów bieżących 56 mln €, która była wynikiem zaskakująco wysokiego eksportu i niższego od prognoz importu. Poprawa eksportu to prawdopodobnie wynik ożywienia gospodarczego w strefie euro, a słabość importu to głównie efekt niższych cen surowców, a nie słabości popytu krajowego.
Źródło: Maciej Reluga, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK, Departament Analiz Ekonomicznych
Dlatego dane zwiększają nasz optymizm odnośnie wzrostu gospodarczego w kolejnych kwartałach. Inflacja bazowa po wyłączeniu cen żywności i energii wyniosła 0,6% r/r w styczniu i 0,4% r/r w lutym, zgodnie z naszymi szacunkami na podstawie danych o CPI. W kolejnych miesiącach spodziewamy się jej stopniowego wzrostu.
Mocny eksport i słaby import poprawiają saldo handlowe
W styczniu na rachunku obrotów bieżących zanotowano nadwyżkę 56 mln €, na co złożyła się nadwyżka w obrotach towarowych 1,02 mld €, nadwyżka na rachunku usług 431 mln €, deficyt dochodów pierwotnych -1,3 mld € i deficyt dochodów wtórnych -90 mln €.
To pierwszy przypadek nadwyżki obrotów bieżących w styczniu przynajmniej od 2000 roku, od kiedy dostępne są dane miesięczne. Było to możliwe głównie dzięki zaskakująco wysokiej nadwyżce w handlu towarami. Ta z kolei wynikała po pierwsze ze znacznie wyższego niż przewidywaliśmy poziomu eksportu, a po drugie z mniejszego od oczekiwań importu. Eksport towarów wyniósł 13,47 mld € i wzrósł o 5,7% r/r (wobec 6,6% r/r w grudniu ub.r.). Wydaje nam się, że tak dobre wyniki w eksporcie to efekt przede wszystkim ożywienia gospodarczego w krajach Europy Zachodniej, które przekłada się na wyższy popyt na nasze towary. Wskazują na to m.in. dane GUS i Eurostatu, które już od kilku miesięcy sygnalizują poprawę dynamiki polskiego eksportu do krajów strefy euro, będących naszymi głównymi odbiorcami. Poprawiające się oczekiwania dotyczące perspektyw wzrostu w strefie euro pozwalają oczekiwać dalszego ożywienia eksportu w kolejnych miesiącach i kwartałach. Z kolei import wyniósł 12,45 mld € i spadł o 1,5% r/r (w grudniu zanotowano wzrost o 10,7% r/r). Z komentarza NBP do danych bilansu płatniczego wynika, że „decydującym czynnikiem, który wpłynął na zmniejszenie się importu był spadek wartości importowanej ropy naftowej”. To z kolei potwierdza nasze podejrzenia, które sformułowaliśmy po publikacji w piątek danych GUS o handlu zagranicznym, które pokazały m.in. bardzo dużą skalę spadku importu z Rosji, z której sprowadzamy ropę (ok. -50% r/r w ujęciu dolarowym).
Kroczący 12-miesięczny deficyt obrotów bieżących zmniejszył się wg naszych szacunków po styczniu do 1% PKB (wobec 1,3% PKB na koniec grudnia 2014). Ujemne saldo było w ponad 100% pokryte napływem netto bezpośrednich inwestycji zagranicznych.
W sumie, dane o bilansie płatniczym odbieramy pozytywnie – wysoki poziom eksportu wskazuje na ożywienie popytu zagranicznego, a niski import odzwierciedla dużo niższe ceny surowców, a nie słabość popytu krajowego. W efekcie, wpływ eksportu netto na wzrost PKB ma szanse być lepszy niż zakładaliśmy w I kwartale, co zwiększa ryzyko w górę dla naszych prognoz wzrostu gospodarczego.
Inflacja bazowa spadła w lutym
Wszystkie miary inflacji bazowej obniżyły się w lutym, choć w styczniu spadła tylko jedna a trzy wzrosły. Inflacja po wyłączeniu cen żywności i energii wyniosła 0,6% r/r w styczniu i 0,4% r/r w lutym, zgodne z naszymi szacunkami na podstawie danych o CPI. Podobnie jak w przypadku CPI, to już był prawdopodobnie dołek inflacji bazowej. W horyzoncie do końca roku spodziewamy się odbicia inflacji bazowej po wyłączeniu cen żywności i energii do ponad 1% r/r.









