
Nastroje rynkowe były mieszane we wtorek. Rynki długu gospodarek wschodzących umacniały się, a rynki bazowe osłabiały. Z kolei na rynku walutowym obserwowany był ruch w drugą stronę – aktywa gospodarek wschodzących traciły. Wstępne indeksy PMI dla Niemiec i strefy euro w czerwcu były lepsze od oczekiwań i pokazały wzrost wobec maja, ale nie wsparły euro wobec dolara.
Źródło: Maciej Reluga, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK, Departament Analiz Ekonomicznych
Z kolei dane o zamówieniach dóbr trwałego użytku w USA zaskoczyły w dół, ale to również nie spowodowało reakcji rynku walutowego. Wygląda na to, że rynki są skupione przede wszystkim na temacie Grecji. Na dzisiejszym spotkaniu ministrowie finansów strefy euro mają ponownie rozmawiać w sprawie Grecji i przygotować porozumienie, które mogłoby zostać zawarte w czasie szczytu UE, który rozpocznie się jutro. Jednak optymizm odnośnie zakończenia greckiego dramatu ponownie nieco osłabł. Po pierwsze, radykalni politycy Syrizy grożą buntem przeciwko propozycjom, z którymi wyszedł ich rząd. Po drugie, Niemcy nalegają, że do uruchomienia jakichkolwiek środków konieczna jest nie tylko zgoda greckiego rządu co do dalszych działań, ale wprowadzenie ich w życie – czyli zatwierdzenie odpowiednich ustaw przez grecki parlament do poniedziałku. To może oznaczać, że mimo wszystko nie uda się Grecji zapłacić raty wobec MFW przypadającej na koniec czerwca.
We wtorek euro osłabiało się do dolara, kurs EURUSD obniżył się z ok. 1,128 do 1,117 na koniec dnia. Naszym zdaniem w najbliższych dniach kluczowe dla kursu będą dalsze wieści w sprawie Grecji. Optymizm inwestorów, że osiągnięcie porozumienia w sprawie Grecji jest coraz bliżej, powinien wspierać wspólną walutę, która w pierwszej połowie dnia będzie pod wpływem kolejnych informacji z Niemiec (Ifo). Istotny poziom wsparcia dla EURUSD to 1,111.
Krajowa waluta osłabiała się we wtorek wobec euro i dolara. Kurs EURPLN wzrósł z 4,162 na początek sesji do 4,174. Ruch wobec dolara był bardziej znaczący wobec spadku kursu EURUSD. USDPLN wzrósł z 3,689 do 3,735. Natomiast forint zyskiwał na wartości w oczekiwaniu na decyzje banku centralnego. Zgodnie z oczekiwaniami bank centralny Węgier obniżył stopy o 15 pb, w tym stopę bazową do 1,50%. Utrzymanie łagodnego tonu komunikatu i sugestia dalszych obniżek stóp w III kw. spowodowały tymczasowy wzrost EURHUF powyżej 310. W nocy złoty i forint nieco zyskały na wartości, w tym EURPLN tymczasowo spadł do poziomu 4,155. Jednak na otwarciu dnia krajowa waluta jest nieco słabsza wobec euro i kurs waha się w okolicach 4,166. Nerwowość wśród inwestorów będzie utrzymywała się przed kolejnym szczytem UE, który rozpocznie się jutro. Ważne poziomy dla EURPLN to 4,15 i 4,185.
Na krajowym rynku stopy procentowej kontynuowany był ruch w dół zainicjowany w poniedziałek. Wsparciem dla krajowego długu były umacniające się rynki peryferyjne strefy euro. Rentowności obligacji zyskały kilka punktów bazowych, mocniejszy ruch zarejestrowano na rynku IRS – 10-letni tenor obniżył się o 7 punktów bazowych. Mogła to być reakcja rynku na informacje, że na czwartkowej aukcji zamiany inwestorzy będą mogli kupić 5-letni benchmark PS0420 i 10-letni DS0725 w zamian za odkupywane obligacje OK0715 i DS1015.
We wtorek pojawiła się kolejna seria wypowiedzi uspokajających obawy o możliwy wpływ problemów Grecji na polską gospodarkę. Prezes NBP Marek Belka powiedział, że Grexit może spowodować pewne turbulencje w Polsce i podnieść koszty finansowania długu, ale zaznaczył, że NBP może interweniować w razie osłabienia złotego i ma do dyspozycji rezerwy walutowe w wysokości ok. 100 mld euro, Ministerstwo Finansów 60 mld zł poduszki płynnościowej, a Polska ma dostęp do elastycznej linii kredytowej (FCL) w ramach MFW o wartości ok. 20 mld dolarów. Belka postawił też prowokacyjną tezę, że Grexit mógłby spowodować umocnienie złotego, gdyby spowodował napływ kapitału do Polski (uważanej za bezpieczną przystań). W podobnym tonie wypowiadała się Katarzyna Zajdel-Kurowska, członek zarządu NBP, oraz Elżbieta Chojna-Duch z RPP.
Wg wiceprezesa NBP Andrzeja Raczki wzrost PKB osiągnie w tym roku 3,8%, a deflacja skończy się do października 2015 r. Pod koniec 2016 r. inflacja może być z kolei blisko dolnej granicy odchyleń od celu NBP. Raczko ocenił też, że deflacja nie niesie jak dotąd żadnych negatywnych skutków dla gospodarki realnej oraz że istnieje wciąż wystarczająca przestrzeń dla łagodnej polityki pieniężnej.
Według Instytutu Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa w Polsce istnieje zagrożenie suszą rolniczą. Susza może wywrzeć presję na szybsze tempo wzrostu cen żywności. Na razie nie zmieniamy jednak naszych prognoz inflacji, spodziewamy się wskaźnika CPI na poziomie ok. 0,6-0,8% na koniec roku.
Dzisiaj o 10:00 GUS opublikuje dane na temat stopy bezrobocia w maju. Nasz szacunek wynosi 10,8%, zgodnie z tym co sugerowało Ministerstwo Pracy. Bezrobocie wciąż spada, ale już nie tak szybko jak w 2014 r. i naszym zdaniem tempo spadku tej miary będzie spowolniało, jako że zasób pracowników z adekwatnymi umiejętnościami topnieje. Mimo wszystko, rynek pracy jest w świetnej formie, w zasadzie w najlepszej od czasów kryzysu i to powinno być wsparciem dla popytu krajowego w najbliższych miesiącach.









