Recykling mieszkania

Fot. źródło: www.capolineadesign.it

Pamiętam swój zachwyt podczas pierwszej wizyty w jednej z wielkomiejskich kawiarni w całości urządzonej meblami z odzysku. Okrągłe pufy z ugniatanych kartonów, krzesła, których siedziska i oparcia zrobiono z kaset magnetofonowych połączonych za pomocą trytytki i różnokolorowe, fantazyjne doniczki z dziecięcych gumiaków zrobiły na mnie niesamowite wrażenie.

Wtedy szczytem miejskiego recyclingu było podkradanie starych krzeseł, przy pomocy których sfrustrowani kierowcy zajmowali miejsca parkingowe wzdłuż chodników. Potem wszechobecne stały się europalety. A potem eco design stał się obowiązującą normą.

Na początku była europaleta

Skup europalet, miejsce do niedawna dość tajemnicze kojarzące się z dostawczymi samochodami i zgrzewką zapakowanego towaru święci rekordy popularności. Choć obecnie sprzedaż zastąpiła skup, a drewniane, pozbijane z podłużnych desek palety, których ceny zaczynają się od kilkunastu, a kończą na blisko dwustu złotych, są obiektem pożądania niemalże wszystkich. Początkowo właściciele ekologicznych barów z hummusem robili z nich niskie kawowe stoliki. Z czasem europalety zaczęły sprawdzać się także jako wygodne i tanie siedziska, świetnie zastępujące sofy i niewielkie otomany. W końcu dumnie wkroczyły do mieszkań, gdzie świetnie sprawdzają się jako fantazyjnie wiszące półki na książki i płyty czy jako proste i funkcjonalne stelaże pod materac. Z palet można zrobić półkę na buty i maleńki balkonowy ogródek, mogą być stojakiem na wino czy skrzynią. Prawdziwi hipsterzy twierdzą, że nie ma bardziej funkcjonalnej rzeczy na świecie, a jej wykorzystanie ogranicza li i jedynie nasza wyobraźnia.

Bo od niej zaczyna się cała filozofia recyclingu, tak popularna i potrzebna współcześnie, która opiera się na dwóch równoległych zasadach. Po pierwsze przedmioty odzyskują życie, powstają z rzeczy starych, zniszczonych i nie nadających się do użytku. A jeśli rzeczy są całkowicie nowe, muszą podlegać recyclingowi po okresie ich wykorzystania materiały, z których powstały, muszą pozostać przyjazne dla środowiska. Złośliwi doszukują się tutaj jedynie wielkomiejskich mód, dyktowanych przez młodych i wykształconych pracowników korporacji. Jednak jeśli szerzej przyjrzymy się temu zjawisku, okazuje się, że kontekst jest zdecydowanie szerszy.

Recycling i przetwórstwo to zarówno dziedzina sztuki przemysłowej jak i sposób na oszczędność. Sławni projektanci, jak przedstawiciele włoskie grupy Capolinea Design tworzą meble postindustrialne składające się z fragmentów rur hydraulicznych i wielkich rur celulozowych. Projektant mebli Thomas Wold składa wspaniałe konstrukcje z fragmentów starych meblościanek nadając im nową jakość. Ale filozofię recyclingu warto zacząć od swojej kawalerki, a słowo „design” zastąpić zwyczajnym „remontem”. Wtedy odkryjemy, że pod linoleum w przedpokoju kryje się piękny parkiet ze starego drewna, który wystarczy wycyklinować, by nadał mieszkaniu naturalności. A gdy zamiast meblowego salonu zdecydujemy się odwiedzić strych i piwnicę, mamy szansę trafić na prawdziwe perły. Oryginalny stół ze skrzyni na ziemniaki, regał z pustaków czy podrasowana stara lampa, która sąsiad chciał wynieść na śmietnik mogą okazać się prawdziwym designerskim gadżetem, do którego będą wzdychać nasi goście.

więcej: http://www.janczydesign.com/service/projektowanie-wnetrz-online/

.

Dodaj komentarz