Początek wczorajszej sesji w Europie stał pod znakiem lekkiej poprawy globalnego nastroju, ale początkowe wzrosty indeksów giełdowych szybko przerodziły się w ok. 1% spadki. Przyczynić się do tego mogły poranne dane z Chin, jak również sygnały z EBC. Członek banku centralnego Ewald Nowotny powiedział że liczy na bardziej racjonalne niż w grudniu oczekiwania rynku przed marcowym posiedzeniem EBC. Przed ostatnim posiedzeniem w 2015 inwestorzy liczyli na znaczne poluzowanie polityki pieniężnej, ale działanie podjęte wtedy przez bank centralny (wydłużenie czasu trwania programu skupu aktywów i zwiększenie zakresu kwalifikujących się do niego instrumentów) rozczarowało.
Indeks ISM dla przemysłu USA był słabszy od oczekiwań. Szczegółowe dane pokazały, że o ile produkcja i nowe zamówienia rosły w styczniu szybciej niż w grudniu, to w przypadku zatrudnienia odnotowano mocne pogorszenie. Polski styczniowy PMI dla przemysłu nieoczekiwanie spadł do 50,9 pkt z 52,1 pkt do najniższego poziomu od września 2015. Przyczyną były słabsze wzrosty produkcji (najsłabszy wynik od pięciu miesięcy) i nowych zamówień (szczególnie krajowych, zagraniczne rosły szybciej). Pozytywne jest to, że nadal rośnie indeks zatrudnienia. Badanie potwierdziło, że wciąż nie widać presji inflacyjnej. Ogólnie, wczorajszy odczyt sugeruje spowolnienie aktywności ekonomicznej na początku roku, co jest zgodne z zakładanym przez nas scenariuszem. Dane o PKB za cały 2015 sugerują, że w IV kw. gospodarka rosła w tempie ok. 3,8% i prognozujemy, że w 2016 dynamika ustabilizuje się w okolicy 3,5%.
Kurs EURUSD poruszał się wczoraj w trendzie wzrostowym, do czego przyczynić się mogło pogorszenie globalnego nastroju. W efekcie, na koniec polskiej sesji kurs był blisko 1,09. Ogólnie, wczorajsza sesja nie przyniosła istotnej zmiany i nie sądzimy, by dzisiaj sytuacja uległa zmianie. W trakcie dnia nie poznamy bowiem żadnych ważnych danych, co powinno sprzyjać całkiem spokojnemu przebiegowi notowań w oczekiwaniu na miesięczne dane z rynku pracy USA.
Kursy EURPLN oraz USDPLN zanotowały wczoraj spadki mimo niezbyt dobrego nastroju na globalnym rynku, gorszego od oczekiwań polskiego PMI dla przemysłu jak też ograniczających oczekiwania na odważne decyzje komentarze z EBC. Krajowa waluta umocniła się przejściowo do prawie 4,385 za euro i 4,03 za dolara. Wczorajsza sesja była już trzecią z rzędu kiedy kurs EURPLN spadał i dzięki temu złoty odrobił już całość strat jakie poniósł nieznacznie ponad dwa tygodnie temu w reakcji na decyzję S&P. Co więcej, złoty rozpoczął miesiąc jako druga najmocniejsza waluta z rynków wschodzących w relacji do euro i dolara.
Dziś na otwarciu EURPLN testuje 4,39 pomimo spadających kontraktów na europejskie indeksy giełdowe. Uważamy, że ważne wsparcie dla kursu jest na ok. 4,36. Przy tym poziomie trwająca korekta spadkowa zrównałaby się rozmiarem w cenie z poprzednimi dwoma falami spadkowymi EURPLN.
Na krajowym rynku stopy procentowej IRS pozostały całkiem stabilne na początku tygodnia. Na długim końcu krzywej obligacji odnotowano tymczasem lekkie osłabienie w ślad za rosnącymi rentownościami na peryferiach strefy euro, jak też na rynkach bazowych.
Przetasowania w krajowych portfelach inwestorów mogą wiązać się z czwartkową aukcją obligacji, której szczegóły resort finansów ogłosi dziś. W naszej ocenie nie można wykluczyć nieznacznego zawężenia oferty (pierwotnie planowanej na 4-8 mld zł), co już miało miejsce w przypadku poprzednich aukcji.
Według opublikowanego wczoraj raportu NBP, w IV kw. 2015 – pierwszy raz od kilku kwartałów – banki zaostrzyły nieznacznie kryteria kredytowe dla dużych przedsiębiorstw. Okolicznościami, które skłoniły banki do tego ruchu były, wg NBP, perspektywa wprowadzenia podatku bankowego i wyższe obciążenia z tytułu wpłat do Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Jak wynika z badania, większość banków nie spodziewa się wzrostu popytu na kredyt w tym roku.
Żródło: DEPARTAMENT ANALIZ EKONOMICZNYCH BZ WBK









