Bez dużych zmian w oczekiwaniu na wystąpienie szefowej Fed. Krajowe dane o płacach rozczarowują. Niewielkie ruchy na polskim rynku walutowym, EURUSD lekko w dół. Polskie rentowność i IRS blisko wtorkowego zamknięcia. Dzisiaj ważne dane z kraju i USA oraz decyzja EBC.
Źródło: Maciej Reluga, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK, Departament Analiz Ekonomicznych
Wczorajsze dane ze strefy euro i USA nie zaskoczyły i nie miały znacznego wpływu na notowania. Niewielkie zmiany na rynku walutowym oraz stopy procentowej sugerowały, że inwestorzy czekają na wieczorne wystąpienie szefowej Fed.
Janet Yellen powiedziała wczoraj, że amerykańska gospodarka jest blisko stanu, w którym stopy powinny pójść w górę. Tempo zmian stóp procentowych będzie jednak zależało od dalszego rozwoju sytuacji gospodarczej. Ogólnie wypowiedzi prezes Fed można uznać za jastrzębie, ale nie wniosły one wiele nowego jeśli chodzi o perspektywy polityki pieniężnej w USA. Rynek oczekuje obecnie dwóch podwyżek po 25 punktów bazowych w 2017 r.: pierwszej w czerwcu, drugiej w grudniu.
Wg Beżowej Księgi Fed, gospodarka amerykańska rosła w ostatnim okresie w umiarkowanym tempie, przy czym coraz bardziej odczuwalne stają się napięcia na rynku pracy i trudności ze znalezieniem siły roboczej: przede wszystkim wykwalifikowanej, ale również niewykwalifikowanej, co przekłada się na wzrost presji płacowej.
Kurs EURUSD skorygował część wtorkowego wzrostu, ale na koniec dnia był tylko nieznacznie poniżej 1,07. Wieczorne wystąpienie szefowej Fed umocniło dolara i dzisiaj rano EURUSD jest blisko 1,064. Dzisiaj kończy się posiedzenie EBC, ale nie sądzimy, by po grudniowej decyzji o rozszerzeniu programu skupu aktywów zmieniło ono perspektywę polityki pieniężnej w strefie euro i wpłynęło na EURUSD. Dużo ważniejsze może być jutrzejsze wystąpienie Donalda Trumpa przy okazji zaprzysiężenia na urząd prezydenta USA.
Kurs EURPLN wahał się wczoraj nieco mocniej niż wcześniej w tym tygodniu, ale i tak pozostał blisko 4,36. USDPLN tymczasem odbił chwilowo do 4,10 po wtorkowym spadku poniżej 4,07. W dalszym ciągu wyczekiwany jest impuls, który może wyznaczyć kierunkowy ruch EURPLN. Być może wahania wzrosną pod wpływem piątkowego wystąpienia nowego prezydenta USA lub jeszcze dziś w reakcji na dane z kraju, które wg nas będą słabe.
Na krajowym rynku stopy procentowej IRS i rentowności były na koniec dnia blisko wtorkowego zamknięcia. Za granicą ceny obligacji bazowych spadły, szczególnie amerykańskich, a na peryferiach zmiany były nieznaczne.
W Polsce wzrost przeciętnego zatrudnienia ustabilizował się w grudniu na poziomie 3,1% r/r, zgodnie z oczekiwaniami, podczas gdy wzrost płac mocno rozczarował, zwalniając do 2,7% r/r, najniższego poziomu od połowy 2015 r. (konsensus 4,0% r/r, nasza prognoza 3,7% r/r). Sytuacja, w której pomimo wciąż silnego popytu na pracę, rosnącej liczby wakatów i pogłębiającego się niedoboru siły roboczej, wzrost wynagrodzeń zwalnia zamiast przyśpieszać wydaje się dość zadziwiająca. Nie można wykluczyć, że niski wzrost płac w grudniu wynikał częściowo z czynników jednorazowych (np. przesunięcia wypłat premii w górnictwie); być może bardziej szczegółowe dane (25 stycznia) rzucą nieco więcej światła na tą kwestię. Warto jednak zauważyć, że w poprzednich miesiącach dynamika płac również nie była imponująca.
Poniższe wykresy wyraźnie pokazują, że od połowy 2016 r. trend wzrostowy dynamiki płac uległ zatrzymaniu. Wg naszych szacunków wzrost funduszu wynagrodzeń w sektorze firm w ujęciu realnym mocno spowolnił w grudniu do 4,9% r/r, nie tylko za sprawą mniejszej dynamiki płac, ale też wyższej inflacji.
Dalszy wzrost CPI będzie pomniejszał realną siłę nabywczą dochodów z pracy w nadchodzących miesiącach. W takim otoczeniu trudno oczekiwać, że za wzrostem CPI na początku br. spowodowanym wyższymi cenami surowców podąży szybko inflacja bazowa. Dodatkowo, wydaje się, że perspektywy dla konsumpcji prywatnej mogą być mniej różowe niż się wydawało (zwłaszcza w II poł. 2017, gdy wygaśnie wpływ programu 500+). W sumie wczorajsze dane powinny być wsparciem dla krótkiego końca krzywej rentowności, ograniczając prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych w Polsce w najbliższym czasie.
Dziś poznamy kolejne dane z Polski, tym razem o sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej. Oczekujemy mocnego wzrostu sprzedaży detalicznej, gdyż prawdopodobnie program 500+ wsparł świąteczne zakupy, nawet jeśli gospodarstwa domowe dość niechętnie wydawały te środki w poprzednich miesiącach. Po lepszych od oczekiwań danych o produkcji przemysłowej w listopadzie, sądzimy, że grudzień przyniósł spadek dynamiki r/r głównie w wyniku niższej liczby dni roboczych. To samo będzie dotyczyło budowlanki. Takie wyniki potwierdzą naszą prognozę wzrostu PKB poniżej 2% r/r w IV kw.









