Rynek czeka na nowe sygnały

mapa_europa
Ilustr. www.freedigitalphotos.net

Poprawa nastroju na globalnym rynku. Złoty stabilny do euro i dolara, EURUSD bez dużych zmian. Krajowe IRS i rentowności lekko w górę, Treasuries tracą, a peryferia strefy euro zyskują. Greckie rentowności w górę. Dzisiaj dane z Czech i USA.

Źródło: Maciej Reluga, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK, Departament Analiz Ekonomicznych

Po środowym pogorszeniu nastrojów oraz spadku popytu na ryzykowne aktywa w czwartek nastąpiło odreagowanie. Mimo znacznie słabszych od oczekiwań porannych danych z Niemiec o eksporcie, indeksy giełdowe w Europie wyraźnie rosły, co nie miało negatywnego wpływu na obligacje, których rentowności w dalszym ciągu wyraźnie spadały (szczególnie na peryferiach strefy euro). Tymczasem na rynku walutowym wahania wciąż były ograniczone. Dolar pozostał stabilny mimo dużo lepszych od konsensusu danych z USA o tygodniowej liczbie nowych bezrobotnych. Dzisiaj rano opublikowano lepsze od oczekiwań dane o chińskim eksporcie.

Na rynku odżywać zaczyna temat Grecji. Ostatni raport MFW na temat tego kraju stwierdził, że konieczna jest kolejna redukcja długu tego kraju. Stanowisko MFW spotkało się z nieprzychylnością wierzycieli. Spowodowało to wzrost obaw o to, czy Grecja spłaci dług zapadający w lipcu i wywołało znaczący wzrost rentowności greckich obligacji. Według nieoficjalnych informacji, wierzyciele Grecji pracują nad nową propozycją w sprawie spłaty. Propozycja ta może zostać przedstawiona dzisiaj.

Kurs EURUSD wahał się wczoraj tuż poniżej 1,07. Wczorajszy zakres wahań był jeszcze mniejszy niż w środę, co całkiem dobrze oddaje atmosferę wyczekiwania na istotne wydarzenia, które mogłyby zainicjować silniejszy ruch. Na koniec tygodnia poznamy wstępny szacunek indeksu nastroju konsumentów Michigan. Nie sądzimy jednak, aby wywołał on istotne zmiany na rynku tuż przed weekendem.

Kurs EURPLN oscylował wczoraj na podwyższonym poziomie osiągniętym w środę pozostając poniżej 4,32. USDPLN odbił z 4,02 do nieco powyżej 4,04. Złoty był wczoraj wyraźnie słabszy niż forint i rubel – obie te waluty skorzystały ze wzrostu popytu na ryzykowne aktywa, na korzyść rubla działał dodatkowo wzrost cen ropy. Wczorajszy słaby wynik krajowej waluty sugeruje, że w najbliższym czasie potencjał do wznowienia aprecjacji przez złotego jest ograniczony.

Na krajowym rynku stopy procentowej IRS i rentowności lekko wzrosły (o nie więcej niż 1 pb) mimo wyraźnego umocnienia na peryferiach strefy euro. Na rynkach bazowych rentowności Bundów odbiły jedynie w niewielkim stopniu, istotniejsze osłabienie zanotował dług USA.

Wiceminister rozwoju, Jerzy Kwieciński, powiedział wczoraj, że w II/III kw. gospodarka powinna odczuć silny pozytywny impuls związany z napływem środków unijnych. Również oczekujemy poprawy na tym polu, ale wg nas największy wpływ na inwestycje uruchomione z pomocą środków z UE zanotujemy w 2018 r.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział, że zadłużeni we frankach powinni szukać pomocy w sądach, a rząd nie może podejmować działań, które mogłyby zachwiać systemem bankowym. Minister finansów i rozwoju Mateusz Morawiecki powiedział natomiast, że rząd jest nastawiony na pomoc frankowiczom poprzez wymogi kapitałowe dla banków oraz ustawę spreadową.

Dodaj komentarz