Na stronach Komendy Głównej Policji i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji pojawiły się w piątek, 23 listopada komunikaty dotyczące zakończenia kontroli w suwalskiej komendzie policji. Chodzi o doniesienia dotyczące wiceministra Jarosława Zielińskiego, którego domu od kilku lat miał pilnować patrol mundurowych i któremu w uroczystościach mieli towarzyszyć funkcjonariusze przebrani za SOP.

Przypominamy, jakie listy otrzymała posłanka PO Bożena Kamińska w tej sprawie. Pisali do niej nie tylko policjanci, ale też strażacy, a ostatnio – służba więzienna.

Posłanka dopytuje o patrol policji, który od blisko 3 lat pilnuje posesji wiceministra Jarosława Zielińskiego (wideo)

Jarosław Zieliński „przebieranki” policjantów i patrol pilnujący posesji nazywa nagonką. Tymczasem mundurowi znów piszą do posłanki PO

Nie tylko policjanci skarżą się na posła Zielińskiego? Głos zabrali też strażacy (kolejne listy)

Jak wynika z treści komunikatu MSWiA, szef resortu, Joachim Brudziński już zapoznał się z wynikami kontroli przeprowadzonej przez Komendanta Głównego Policji w Komendzie Miejskiej Policji w Suwałkach. Szef MSWiA polecił gen. insp. Jarosławowi Szymczykowi zapoznanie kadry kierowniczej Policji z wnioskami płynącymi z kontroli. Zdaniem MSWiA – policja powinna być apolityczna i powinna realizować swoje zadania. – Sytuacje, w których przełożeni zlecają policjantom jakiekolwiek działania niewynikające z zadań Policji są niedopuszczalnie – czytamy w komunikacie, w którym zaznaczona jest też kwestia „usługiwania politykom”: Chodzi zwłaszcza o działania wykraczające poza ustawowe obowiązki Policji w kontaktach oraz współpracy z osobami pełniącymi funkcje publiczne, takimi jak parlamentarzyści, czy samorządowcy wszelkich szczebli i różnych opcji politycznych. Wobec przełożonych wydających funkcjonariuszom polecenia wykraczające poza ustawowe obowiązki Policji będą wyciągane konsekwencje służbowe.

KGP również wystosowała komunikat w tej sprawie. Co prawda policja zaznacza, że w trakcie kontroli nie stwierdzono, aby policjanci bezpośrednio kierowani do wykonywania określonych zadań w jakikolwiek sposób naruszyli dyscyplinę służbową, jednak były uchybienia ze strony niektórych przełożonych. Żaden z zarzutów nie kwalifikuje się do zawiadomienia prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Co więcej, kontrolerzy nie znaleźli dowodów na to, że „jakiekolwiek czynności związane z działaniami funkcjonariuszy podczas wizyt Sekretarza Stanu w MSWiA zlecane były osobiście przez wiceministra lub innych przedstawicieli ministerstwa”.

Co wykazała kontrola? Przełożeni wydający niektóre polecenia wykazali się zbyt dużą nadgorliwością, która mogła spotkać się z brakiem zrozumienia ze strony części funkcjonariuszy, a w konsekwencji także opinii publicznej. Z tego powodu komendant zapowiedział działania dyscyplinujące wobec przełożonych, „którzy poprzez swoje nierozważne polecenia, stanowiące nadinterpretację obowiązujących procedur, narażają dobre imię funkcjonariuszy i Policji”.

Nie wszystko policja ujawnia, ponieważ znaczna część działań kontrolnych w Komendzie Miejskiej Policji w Suwałkach wiąże się z informacjami niejawnymi.

3 KOMENTARZE

  1. Jak zauważa L.Dorn (a pewnie wie co mówi, bo był ministrem MSWiA), gdyby J.Brudziński chciał przeprowadzić rzetelną kontrolę, to zleciłby ją Departamentowi Nadzoru i Kontroli który to departament J.Zielińskiemu nie podlega.

    Tymczasem ministerstwo postanowiło napluć wszystkim w twarz i zleciło kontrolę służbom podległym zainteresowanemu w jej wynikach. Dało tym świadectwo, że społeczeństwo uważa za stado baranów.

  2. Skandal. Postawcie się na miejscu takiego przełożonego. Dostaje polecenie od szefa wszystkich szefów (Zielińskiego) i jeżeli go nie wypełni, zostanie wywalony z pracy. Tak to działa w Polsce, na argumenty typu „to niezgodne z ustawą o policji” nie ma szans, postawisz się szefowi i nie ma taryfy ulgowej. Więc co robi taki podwładny Zielińskiego? Siłą rzeczy wykonuje polecenia ze strachu przed bezrobociem. Teraz, kiedy to wyszło, Zieliński pozostaje nietknięty, a ludziom rzucono na pożarcie mięso armatnie w postaci zwolnienia danych przełożonych, którzy niezależnie co by zrobili, kończą na bruku. Skandal, skandal i jeszcze raz skandal.

Dodaj komentarz