Organizacja ekologiczna z Oświęcimia – Towarzystwo na rzecz Ziemi – oprotestowała decyzję środowiskową związaną z budową spalarni śmieci w Suwałkach. Inwestycja ma być realizowana przez suwalski samorząd.

Prezydent Suwałk w dniu 31 marca wydał decyzję środowiskową dotyczącą budowy spalarni śmieci w sąsiedztwie Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Powstanie inwestycji uzależnione jest od pozyskania przez samorząd środków na budowę obiektu. Koszt szacowany jest na około 150 mln zł.

W tej chwili skargę ekologów rozpatruje Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Piotr Rymarowicz, prezes Towarzystwa na rzecz Ziemi i Paweł Głuszyński, który kilka miesięcy temu próbował odwieść suwalskich radnych od poparcia realizacji inwestycji, w skardze zarzucają miastu m.in.: wydanie decyzji opartej na niepełnej analizie wpływu inwestycji na środowisko -bez dokonania oceny wpływu inwestycji na obszar Natura 2000 i Wigierski Park Narodowy, w tym oddziaływań wieloletnich; piszą również o tym, że parametry planowanej spalarni są zbyt duże dla potrzeb i możliwości miasta, a także o tym, że proces informowania społeczności lokalnej o inwestycji polegał na faworyzowaniu ekspertów promujących tego typu metody przetwarzania odpadów. Innym zarzutem jest niski poziom segregacji odpadów w Suwałkach.

– Bardzo niski poziom i jakość segregacji odpadów komunalnych są głównymi przyczynami powstawania zwiększonej ilości odpadów zmieszanych, które nie są odzyskiwane i poddawane recyklingowi, a skutkiem tego trafiają do składowania lub spalania – tłumaczą autorzy skargi do SKO. Według „Rocznej analizy stanu gospodarki odpadami komunalnymi na terenie Gminy Miasta Suwałki za 2021 rok” niesegregowane (zmieszane) odpady komunalne stanowiły 70,32% całości odpadów w strukturze odpadów komunalnych przyjętych do przetwarzania. Oznacza to, że przed Suwałkami stoi ogromne wyzwanie – cel dla gospodarki odpadami komunalnymi w Polsce na rok 2035 to uzyskanie około 65% recyklingu (razem z przeróbką biologiczną) całego strumienia odpadów komunalnych i zmniejszenie składowania do poziomu poniżej 10%.

Ekolodzy przestrzegają również przed hurraoptymizmem związanym z budową spalarni, która zdaniem samorządowców miałaby rozwiązać główne problemy miasta z zagospodarowaniem frakcji pre-RDF. – Z uwagi na wymagania prawne dotyczące recyklingu, docelowo do spalarni Suwałki będą mogły przekazać nie więcej niż 30% wytwarzanych odpadów komunalnych, co przy obecnym poziomie ich wytwarzania wynosi 7 772 Mg/r, czyli ponad trzykrotnie mniej niż wydajność planowanej spalarni. Ilość odpadów zakładanych do spalenia jest również przeszacowana, biorąc pod uwagę, że Przedsiębiorstwo Gospodarki Odpadami w Suwałkach, obsługujące także inne gminy z Regionu Północnego WPGO, w przetargach zgłaszało zapotrzebowanie i znajdowało odbiorców na zagospodarowanie odpadów w ilości do 5 000 Mg w ciągu roku, a więc pięciokrotnie mniej niż wynosi planowana wydajność spalarni – czytamy w argumentacji ekologów.

Przedstawiciele Towarzystwa na rzecz Ziemi wskazują również, że przy założeniu, iż 70% odpadów kierowanych do spalenia będzie pochodzenia kopalnego (jak wynika z raportu oddziaływania spalarni na środowisko), to spalanie tworzyw sztucznych, produktów i opakowań wielomateriałowych oraz tekstyliów wytwarzanych z udziałem tworzyw sztucznych nie pozostanie bez wpływu na środowisko. – W przeliczeniu na jednostkę wytwarzanej energii, emisja kopalnego CO2 będzie zbliżona lub większa od poziomu emisji przy spalaniu węgla kamiennego – zważywszy, że kaloryczność odpadów planowanych do spalenia jest dwukrotnie niższa niż węgla kamiennego, a więc aby wytworzyć taką sama ilość konieczne jest spalenie dwukrotnie więcej odpadów – argumentują ekolodzy.

Kwestię lokalizacji spalarni, która ma powstać przy Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej w Suwałkach, podnoszą nie tylko autorzy skargi, ale i mieszkańcy – uczestnicy ubiegłorocznych spotkań dotyczących inwestycji. W październiku 2021 roku do prezydenta Suwałk, Czesława Renkiewicza wpłynął protest dotyczący lokalizacji inwestycji. Ponad 700 osób podpisało dokument, z którego wynikało, że spalarnia powinna powstać w innej części miasta, nie w sąsiedztwie Wigierskiego Parku Narodowego. W odpowiedzi udzielonej przez prezydenta Suwałk, można było wyczytać m.in. że „wybór lokalizacji ITPO przy ul. Dąbrówka był rezultatem wykonania wielokryterialnej oceny wymagań i kosztów niezbędnych do realizacji spalarni przez miasto”. Gdyby ITPO miała powstać przy Przedsiębiorstwie Gospodarki Odpadami, inwestycja pochłonęłaby o wiele więcej środków (dodatkowo 25 mln zł), a także wiązałaby się ze stratą ciepła w sieci na etapie dostarczenia tej energii z ul. Raczkowskiej do ciepłowni PEC.

Warto wspomnieć również o tym, że do prezydenta Suwałk została skierowana petycja, którą podpisało kilkuset mieszkańców, a mimo to w spotkaniach organizowanych przez przedstawicieli magistratu, dotyczących spalarni, uczestniczyła garstka osób. Nie lepiej wypadł udział społeczeństwa w konsultacjach społecznych związanych z budową Instalacji Termicznego Przekształcania Odpadów. W ciągu miesiąca – na przełomie stycznia i lutego 2022 r. – do suwalskiego Ratusza nie wpłynął ani jeden wniosek z uwagami.

Gdy w marcu skierowaliśmy zapytanie do Wigierskiego Parku Narodowego o wpływ ITPO na środowisko, uzyskaliśmy odpowiedź, że: „Wigierski Park Narodowy nie jest stroną w toczącym się postępowaniu w sprawie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. Planowana inwestycja nie znajduje się w granicach Parku ani nawet w jego otulinie. Odległość od granic samego Parku wynosi około 4 kilometry”. Dodatkowo, przedstawiciel WPN zaznaczył, że „Wigierski Park Narodowy nie ma dowodów, które pozwalałyby zakwestionować te zapisy. Dotyczy to również problemu oddziaływania na rośliny, zwierzęta, grzyby i siedliska przyrodnicze, klimat akustyczny i wody – wszystko w odniesieniu do terenu WPN”. – Nie wypowiadamy się na temat potencjalnego oddziaływania na obszar Natura 2000 „Ostoja Wigierska” poza granicami Parku, gdyż organem sprawującym nadzór nad nim jest Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Białymstoku. Uważamy, że w kwestii oddziaływania na ludzi w bliższym niż WPN otoczeniu inwestycji, swoje stanowisko powinny przedstawiać przede wszystkim samorządy i społeczności lokalne, organizacje pozarządowe oraz Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny. Skoro nie ma dowodów na to, że obszar Wigierskiego Parku Narodowego mógłby znaleźć się w zasięgu znaczącego oddziaływania przedsięwzięcia lub w strefie, w której miałyby zostać przekroczone standardy jakości środowiska, Park nie może czynnie uczestniczyć w postępowaniu w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach – argumentował Jarosław Borejszo, zastępca dyrektora WPN. Jednocześnie, przedstawiciel Parku odpisał, że WPN dziwi fakt, że na stronie internetowej www.itpodlasuwalk.pl, która miała być „bazą wiedzy” o spalarni, nie znalazła się informacja o terminie rozpoczęcia i zakończenia konsultacji społecznych, miejscu i czasie, w którym można zapoznać się z raportem, nie został też zamieszczony w wersji elektronicznej raport o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko.

Z zarzutami ekologów nie zgadza się suwalski magistrat. W odpowiedzi na skargę Towarzystwa na rzecz Ziemi prezydent Suwałk, Czesław Renkiewicz stwierdził m.in. że samorząd dokonał pełnej analizy oddziaływania inwestycji na środowisko, również na tereny WPN, zaś w kwestii dotyczącej „wpływu inwestycji na klimat” – prezydent napisał: Odwołujący użył w zarzucie bardzo ogólnego sformułowania i nie doprecyzował o jaki faktycznie klimat chodzi. Na argument związany z informowaniem społeczeństwa Cz. Renkiewicz opowiedział, że mieszkańcy mieli możliwość udziału w postępowaniu o wydanie decyzji środowiskowej, mogli też uczestniczyć w spotkaniach informacyjnych.

Do tematu wrócimy, gdy Samorządowe Kolegium Odwoławcze wyda decyzję dotyczącą skargi ekologów.

Spalarnia śmieci – jest raport środowiskowy, trwają konsultacje

Spalarnia śmieci w Suwałkach – petycja, sprzeciw i… małe zainteresowanie spotkaniem (audio)

Spalarnia odpadów tylko na plus? Przedstawiamy raporty, opracowania i badania

Leave a Reply