Na jeziorze Wigry można ostatnio zobaczyć dość niezwykły obiekt. Zupełnie jak Aladyn na latającym dywanie, nad powierzchnią wody w ciszy sunie sylwetka człowieka, nie dotykając wody. Wykonuje kilka zakrętów i znika za trzcinami równie tajemniczo, jak się pojawiła.
Autor: Gabriel Sznajder
Nie jest to jednak staropolski duch jeziora, ale supernowoczesny sport wodny. Połączenie wakeboardingu, foila i elektrycznej hulajnogi. Deska surfingowa zwana e-foil unosi się nad powierzchnią wody dzięki parze zanurzonych skrzydeł i ciągowi silnika elektrycznego zasilanego z baterii. Brzmi niesamowicie, prawda?
Teraz można spróbować tego sportu w okolicach Suwałk, na jednym z najpiękniejszych jezior w Polsce – jeziorze Wigry. Jest to idealny akwen do tego sportu, czysty i rozległy. Brzegi Wigier obfitują w ciekawe zakątki dostępne jedynie z wody. Deska e-foil jest cicha i nie powoduje fali, co pozwala w pełni cieszyć się krajobrazem i kontaktem z naturą. Można to porównać do jazdy przez las na rowerze.
Startując ze Starego Folwarku, już po 10 minutach można zwiedzać Zatokę Harcerską, sunąc cicho przy trzcinach lub slalomem pokonując fale na otwartym akwenie. Można zatrzymać się, usiąść na desce i słuchać ptaków. Przy odpowiedniej wprawie możliwe jest nawet przepłynięcie przez wąski kanał w trzcinach i dotarcie do sekretnej zatoki w Rosochatym Rogu, przez lokalnych nazywanej trafnie Portkami.
Jazda na desce e-foil pozwala poczuć się jak superbohater, który lata nad wodą (zobacz film). Coś pomiędzy Aladynem na latającym dywanie i Martym McFly’em z filmu „Powrót do Przyszłości” – z tą różnicą, że sprzęt tego ostatniego słabo sobie radził nad wodą. Ta dyscyplina jest zarówno relaksująca, jak i ekscytująca. Deską steruje się poprzez balansowanie ciałem oraz przy użyciu bezprzewodowego pilota. Podwodne skrzydło unosi deskę i surfera nad powierzchnią wody, co z brzegu wygląda jak czysta magia. E-foil rozwija nawet 50km/h, ale wystarczy tylko 15km/h (prędkość roweru), aby elegancko lewitować nad powierzchnią jeziora.
E-foil, podobnie jak rower, hulajnoga czy SUP, nie wymaga siły ani specjalnej sprawności fizycznej. Wystarczy podstawowe wyczucie równowagi i umiejętność pływania. Nauka odbywa się w kolejnych, coraz bardziej zaawansowanych krokach. Zwykle początkujące osoby już po godzinie ćwiczeń opanowują pierwsze loty nad wodą. Każdy etap nauki przynosi dużo satysfakcji i sam daje dużo zabawy. Przy zachowaniu rozsądku jest to sport bezpieczny i przyjazny dla środowiska.
Niemal każdego dnia, gdy dopisuje pogoda, można zobaczyć e-foil „w locie” – z przystani przy Muzeum Wigier w Starym Folwarku.
Fot. archiwum autora











